piątek, 1 maja 2026

Recenzja Ural „Anthropic Genetic Involution”

 

Ural

„Anthropic Genetic Involution”

Xtreem Music 2026

Już kilka lat ci Włosi komponują, bo od 2010 roku, a najnowsza ich płyta „Anthropic Genetic Involution” jest czwartym wydawnictwem tej brygady. Nigdy nie słyszałem Ural, ale nigdy nie jest za późno. To z czym przyszło mi obcować za pośrednictwem tego krążka, jest cholernie entuzjastycznie zagranym thrashem, który od pierwszych taktów skojarzył mi się z takimi kapelami jak chociażby Tankard czy Anthrax. U Włochów jest równie zabawowo i skocznie. Z muzyki aż kipi adrenalina, a plątanina biczujących riffów, technicznych zagrywek i progresywnych rozwiązań poprowadzona jest z niesamowitą lekkością i vibem. To niezwykle energetyczny thrash metal, który potrafi również zejść w niższe rejestry i pogwałcić nasze uszy ciężkim palm mutingiem oraz wyraźnie śmierć metalowym klimatem, tak jak w zamykającym ten album „…to Change Your Vision”. Ural nie stroni też od eksperymentów, co udowadnia zamieszczeniem na „Anthropic Genetic Involution”, ekstrawaganckiego coveru jazzowego puzonisty J.J. Johnsona, będącego jego oryginalną, thrashową wariacją, która wprowadza do tego wydawnictwa nieco modernistycznego kombinowania. Poza tym, to jazda bez trzymanki w zmiennych tempach, która ostro smaga po plecach frontalnym kostkowaniem i buja rozkosznie swymi melodiami. Całość zarejestrowano tak, aby nie osłabić surowości brzmienia, które tnie jak żyletki i do końca nie jest przejrzyste. Energiczność podbija dobrze naoliwiona sekcja rytmiczna, która galopuje za riffami bez zadyszki, strzeliste solówki i przejmujące wokale Andrei Calviello w towarzystwie chóralnych pokrzykiwań jego kumpli z zespołu. Energiczny, pełen świeżości thrash metal, przy którym nóżka sama wybija rytm, a głowa mało co się nie chce oderwać od szyi. Polecam.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz