niedziela, 11 października 2026

Recenzja Funeral „Funeral”

 

Funeral

„Funeral”

Caligari Rec. / Black Legion Rec. 2026

Mimo iż Funeralami scena na przestrzeni lat nam wyjątkowo obrodziła, ten konkretny jest świeżutki i pochodzi z Limy. O personaliach muzyków w zasadzie wiadomo tyle co nic, a ja słuchając tego debiutanckiego materiału dwa razy sprawdzałem, czy zespół aby na pewno nie pochodzi z Chile. Bardzo mocno bowiem mi się ten materiał skojarzył z pochodzącym z tamtego kraju Sign of Evil. Wychodzi jednak na to, że po prostu kolesie podeszli do black metalu w podobny sposób co pan Witchfucker. Kto wspomniany projekt zna (przyznam osobiście, że od czasu przejścia pod skrzydła Edged Circle straciłem z nim łączność, ale demo pamiętam doskonale), wie doskonale czego się spodziewać. Black metal – tak, ale zagrany na lekkim kwasie, z licznymi odjazdami, czy też odlotami w przestrzeń kosmiczną. Samo brzmienie gitar jest bardzo charakterystyczne. Konkretnie ich strój to odpływ w opary opium, tudzież inne odurzacze. Zresztą doskonale współgra ono z liniami melodycznymi, często błądzącymi gdzieś po suficie, raz łapiące ostrość i kierunek na pierwszą falę, miejscami także drugą, zahaczające po drodze o klasykę nawet heavy metalu, totalnie nieprzewidywalnymi, acz nie będącymi przesadnią awangardą. Ten właśnie balans jest największą zaletą Funeral. Oni rzeźbią w czarnej bryle, zachowując w ostatecznym rozrachunku jej pierwotną wartość. To bardzo ciekawa, i przyznać należy, że oryginalna kombinacja, bowiem zespołów grających w ten deseń na rynku jest jak na lekarstwo. Może trochę to też przypomina, po części, Funereal Presence, ale to już chyba doszukiwanie się koneksji na siłę. Z drugiej strony, są na tych nagraniach także patenty niemal punkowe (patrz: „Tumbas Vacias”), co czyni ten materiał jeszcze bardziej interesującym. Przy okazji wspomnieć można, że panowie grać na swoich instrumentach potrafią, i nawet jeśli motywy przewodnie często nie wychodzą poza rejony stosunkowo proste, to miejscami słychać u nich instrumentalny kunszt. Nad wokalami rozpływać się nie będę. To głównie blackmetalowa klasyka, choć i na tym polu parę urozmaiceń się trafia. Summa summarum, „Funeral” to wyjątkowo udane demo, mocno wciągające i dające spore nadzieje na przyszłość. Nie przegapcie, bo będziecie żałować.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz