niedziela, 6 września 2026

Recenzja Profeci „Troska”

 

Profeci

„Troska”

Godz ov War Productions 2026

To już czwarta produkcja od Profeci, a moje pierwsze (poza koncertem na The Last Words of Death #10) z tą kapelą spotkanie. Wszyscy zapewne dobrze znają krajową scenę o diabelskiej proweniencji, zatem nie ma sensu przytaczać rysu tych czterech Poznaniaków. Cóż można napisać o „Trosce”. Po pierwsze to, że jeśli podobały się komuś ich poprzednie albumy, to z pewnością polubi najnowszy krążek. Po drugie to, iż Profeci leci sobie mocno w polskim ujęciu black metalu, o głębokim ładunku emocjonalnym. Po trzecie, że to wyraźnie współczesne podejście do czarciego rzępolenia, które poza zwyczajowymi formami dla tego gatunku, nie stroni od dysonansów, rockowych zabiegów i progresywnych odjazdów, nie tracąc przy tym podstawowych założeń, choć momentami wyraźnie się od nich oddala, ale trzon pozostaje, czy chcesz, czy nie. No i wreszcie po czwarte, że to taka poezja śpiewana, która wlazła w black metalowe szaty. Poezja natchniona egzystencjalną myślą, wypływająca z rozdartej, nieszczęśliwej, człowieczej duszy, która szuka ukojenia. Szuka, ale nadaremnie, bo go nigdy nie znajdzie i to ją wkurwia niemożebnie więc chwyta za wiosła, siada za bębnami i staje przed mikrofonem. Napierdala w struny, tomy i śpiewa czystym głosem o rozterkach, prawdach i splątanych uczuciach. Postarała się o mocne brzmienie, wypełnione mrokiem. Zadała sobie trud, aby oprócz agresywnych akordów, dostarczyć również harmonii, które nawiązują do rodzimego patosu i takich też kulturowych aspektów. Przyłożyła się do tego, żeby nie być jednostajną, bo zmian tempa i pomysłów na kostkowanie jej nie brakuje. Czy jej wyszło? Przeleciałem szybko przez wcześniejsze jej płyty i stwierdzam, że na pewno ten kwartet jest konsekwentny w swoich poczynaniach, dokładając do swego grania z każdym wydawnictwem czegoś nowego, rozszerzając kompozycje, nie bojąc się różnorakiej stylistyki, która często nie koresponduje z black metalem. Profeci zbliża się do Rubikonu bardzo, ale go nie przekracza. Jednakże taką muzykę trzeba lubić, trzeba ją czuć. Ja nie czuję, lecz grono jej wyznawców zapewne czeka na „Troskę” z utęsknieniem. Cierpliwości moi drodzy, bowiem październik tuż za rogiem.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz