Shadowlands
„004”
Seeing Red Records 2026
Być
może czasami jesteście w melancholijnym nastroju i chcielibyście posłuchać
sobie czegoś z okolic gotyku. Wtedy warto sięgnąć po najnowszy album grupy
Shadowlands, która pochodzi z Portland i właśnie wydała, jak sam tytuł
sugeruje, swój czwarty krążek. To dwie panie i dwóch panów (jak w ABBA), którzy
zapodają mieszankę darkwave, post-punka, coldwave, synthpopu, a i trochę
shoegaze też się tutaj znajdzie. Osiem mrocznych i nastrojowych kawałków,
wygenerowanych na „żywych” beczkach, syntezatorach, dźwięcznym basie i
zgrzytliwej gitarze. Muzykę dopełniają żeńskie, emocjonalne wokale, które
sprawiają, że „004” słucha się jeszcze lepiej. Materiał ten gwarantuje małą
huśtawkę fluidów, fundując ciepłe i senne kompozycje oraz bardziej wybuchowe i
niepokojące aranżacje. W tych pierwszych prym wiodą klawisze wraz z wysuniętym
do przodu basem, zaś w drugich zimne gitary, generujące shoegaze’owe pływy i
ściany dźwięków. Ponure melodie, zmienna rytmika, lodowate brzmienie, zabierają
nas do introspektywnego świata, spowitego w wilgotnej i przeszywającej mgle. To
pełne głębi pejzaże, które otulają bezpiecznym kocykiem, żeby innym razem
wzbudzić niepokój. Całość skomponowana jest w przemyślany sposób, tak aby
przyciągnąć do siebie odbiorcę swym pięknym, ale i zmiennym usposobieniem.
Shadowlands uwodzi i mami w każdej minucie trwania swojego najnowszego
wydawnictwa, które jest bogate w przeróżne faktury i emocje. Niewątpliwie
nawiązuje do wielu grup z gotyckiego grajdołka, romansując przy tym z
brzmieniami w stylu retro, lecz robi to we własnym i niepowtarzalnym stylu.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz