niedziela, 3 maja 2026

Recenzja Shadowlands „004”

 

Shadowlands

„004”

Seeing Red Records 2026

Być może czasami jesteście w melancholijnym nastroju i chcielibyście posłuchać sobie czegoś z okolic gotyku. Wtedy warto sięgnąć po najnowszy album grupy Shadowlands, która pochodzi z Portland i właśnie wydała, jak sam tytuł sugeruje, swój czwarty krążek. To dwie panie i dwóch panów (jak w ABBA), którzy zapodają mieszankę darkwave, post-punka, coldwave, synthpopu, a i trochę shoegaze też się tutaj znajdzie. Osiem mrocznych i nastrojowych kawałków, wygenerowanych na „żywych” beczkach, syntezatorach, dźwięcznym basie i zgrzytliwej gitarze. Muzykę dopełniają żeńskie, emocjonalne wokale, które sprawiają, że „004” słucha się jeszcze lepiej. Materiał ten gwarantuje małą huśtawkę fluidów, fundując ciepłe i senne kompozycje oraz bardziej wybuchowe i niepokojące aranżacje. W tych pierwszych prym wiodą klawisze wraz z wysuniętym do przodu basem, zaś w drugich zimne gitary, generujące shoegaze’owe pływy i ściany dźwięków. Ponure melodie, zmienna rytmika, lodowate brzmienie, zabierają nas do introspektywnego świata, spowitego w wilgotnej i przeszywającej mgle. To pełne głębi pejzaże, które otulają bezpiecznym kocykiem, żeby innym razem wzbudzić niepokój. Całość skomponowana jest w przemyślany sposób, tak aby przyciągnąć do siebie odbiorcę swym pięknym, ale i zmiennym usposobieniem. Shadowlands uwodzi i mami w każdej minucie trwania swojego najnowszego wydawnictwa, które jest bogate w przeróżne faktury i emocje. Niewątpliwie nawiązuje do wielu grup z gotyckiego grajdołka, romansując przy tym z brzmieniami w stylu retro, lecz robi to we własnym i niepowtarzalnym stylu.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz