Wrang
„Verwording”
Dominance of Darkness 2026
Wrang
to kapela z holenderskiego podwórka, gdzie muzykuje od 2013 roku. Właśnie, po
czterech latach przerwy, powrócili z nowym pełniakiem. Holendrzy grają black
metal, który zapodają na całkiem zimnych i twardo nastrojonych gitarach, które
mocno zagęszczają, łomoczące beczki i wyraźny bas. Instrumentom towarzyszą
rzecz jasna zajadłe wokale i śladowe klawisze, które zostały umieszczone w
chyba kluczowych momentach poszczególnych utworów. To bleczur, który w prostej
linii wywodzi się z tradycji lat dziewięćdziesiątych więc oparty został na
klasycznym kostkowaniu i tremolando, zatem bez udziwnień. Muzyka jest mieszanką
podejścia fińskiego i norweskiego ze znacznym dodatkiem holenderskich melodii,
które nieco kojarzą mi się z marynistycznymi chwytliwościami, a może to tylko
wrażenie spowodowane okładką. Nie wiem, ale gdy z zadzierżystych riffów i
chłodnych, wysokotonowych zagrywek, zaczynają wyłazić te skoczno-epickie
harmonie, to wydaje mi się, że mam momentami do czynienia z black metalowym
odpowiednikiem Running Wild. Mogę się mylić, lecz to uczucie towarzyszyło mi
podczas każdego odsłuchu „Verwording”. Poza tym diabelszczyzna w wykonaniu tego
duetu jest dość przyjemnym rzępoleniem, które ci dwaj panowie ubrali w surowe
brzmienie i proste akordy, będące mieszanką agresywnych, ponurych i melodyjnych
nut, zsyłających niekiedy trochę atmosferyczności i epickich wzniosłości. Album
skomponowany z entuzjazmem, przy zachowaniu prawideł sztuki, która w tym
przypadku przybiera różne oblicza. Za pośrednictwem „Verwording” dostajemy całe
spektrum estetyki, ale spodobać się powinien głównie fanom black metalu, o
melodyjnym ujęciu. Płyta nie dla mnie. Jest tu poprawnie, lecz niezbyt
porywająco i zbyt chwytliwie. Za dużo światła w tym mroku, podobnie jak na
niebie z powyższego obrazka.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz