Arroganz
„Death
Doom Punks”
Testimony Records 2026
Arroganz
to kapela z Niemiec, która nagrywa muzykę od 2008 roku, a „Death Doom Punks” to
już ich siódmy album. Nigdy się z nimi nie zetknąłem, ale nigdy nie jest za
późno i nawet jestem z tego pierwszego spotkania kontent, bo panowie
napierdalają całkiem niezły death metal z małą domieszką skandynawskiej
diabelszczyzny wiadomego okresu. Objawia się ona wtedy, gdy gitary wchodzą na
wyższe rejestry, rozcinając śmierć metalowy monolit muzyki Arroganz zimnymi i
uwierającymi tremolo. Jednakże fundamentem tutejszych, dziewięciu utworów, jest
duszny i gęsty death metal, który płynie w średnich i nieco przyspieszonych
tempach, atakując zwartymi strukturami. Strukturami, w których oprócz
klasycznych akordów pojawia się bogata gama ornamentalnych zagrywek oraz
dysonansowych zjazdów. Wszystko do kupy robi niemałą robotę, bo generuje
kleistą fakturę o mrocznej atmosferze, którą podsycają nieprzyjazne growle.
Muzyka od tego tria potrafi także zejść nisko, zamieniając death metalowe
akordy w wolno pełzające, ciężkie riffy, które okresowo kierują metal od
Arroganz w doomowe rejony, krusząc przy tym kości z dużą siłą. Całość została
wykreowana na gitarach o miażdżącym brzmieniu, potężnych liniach basu i
druzgoczącej perkusji. Produkcja jest klarowna, ale materiał ten przysypano
trochę „kurzem”, co spowodowało, że przypomina głęboko podziemne nagrania, a to
wraz z niezwykłą klimatycznością podbiło jego atrakcyjność. Brutalny i
momentami upiorny death metal, oparty na sękatych akordach, które chwilami
zaskakują progresywnymi i pełnymi różnych niuansów rozwiązaniami. Gniecie, buja
i przestrasza bez wysiłku, a i szczególnego groove’u mu nie brakuje.
Tradycyjny, ale zawierający również elementy współczesności decior, który
roztacza wokół siebie aurę tajemniczości.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz