Midnight
Odyssey
„A
Mass of Fallen Stars-Live in Toulon”
I, Voidhanger Records 2026
Jeśli
są tutaj fani symfonicznego black metalu w wykonaniu Midnight Odyssey, to z
pewnością będą zainteresowani tym, że piętnastego maja, wytwórnia I, Voidhanger
Records wypuściła koncertówkę tego australijskiego projektu. To oczywiście
aranżacje z wszędobylską obecnością klawiszy, które wraz z innymi
instrumentami, kreują melancholijny klimat, osiągnięty za pomocą klasycznego
kostkowania i tremolo. Klimat, który wraz z sesyjnymi muzykami odpowiedzialny
za ten akt Dis Pater, postanowił oddać na scenie. Cóż, jest średnio i nie wiem,
czy był sens to rejestrować i wydawać, ale nic mi do tego, bo kasa nie moja.
Brzmi to słabo. Bębny niesamowicie dudnią, klawisze dobiegają jakby z oddali,
gitary chwilami zanikają, a wokalista tęsknie zawodzi, momentami skrzecząc jak
zdychająca wrona. Całość trwa godzinę i dziesięć minut, co było dla mnie
katuszą straszną, zwłaszcza że nie gustuję w „bajkowym” black metalu, który
niekiedy kieruje swoje kroki w doomowe rejony i próbuje mnie zarazić
natchnionym i depresyjnym graniem, któremu okresowo towarzyszy ckliwe nucenie.
Ja się nie dam, ale wielbiciele tego ujęcia jak i tej kapeli, z którą spotkałem
się przy okazji zrecenzowania epki „Closer to the Sky”, która zupełnie mnie nie
przekonała, na pewno będą zachwyceni możliwością posłuchania Midnight Odyssey
„na żywo” za pośrednictwem „A Mass of Fallen Stars-Live In Toulon”. Dla mnie
pozycja bezcelowa i za słabo zarejestrowana, aby móc cieszyć się koncertem,
nawet jeśli płynie on z nośnika.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz