wtorek, 26 maja 2026

Recenzja Junon „The Golden Citadel of the Astral Sphere”

 

Junon

„The Golden Citadel of the Astral Sphere”

I, Voidhanger Records 2026

Junon jest Niemką i swoją ksywką nazwała ten projekt w 2022 roku. Po czterech latach tworzenia, czego przedsmak w postaci demosa otrzymaliśmy rok wcześniej, teraz dostajemy debiutancką płytę. Składają się na nią dwa kawałki ze wspomnianego „Promo MMXXV” i dwie nowe kompozycje. Muzyka w wykonaniu Junon jest upiorna, podobnie jak zdjęcie artystki dołączone do materiału promocyjnego. To mroczny i pokręcony black metal, skonstruowany z płynących w jednostajnym tempie tremolo, z których wydobywają się nieprzyjazne harmonie. Formy te okresowo wpadają w dysonansowe rejony, które przeplatane z rytualnymi akordami stanowią o wymowie tego albumu. Wymowa zaś jest dość diaboliczna, co podkreślają awangardowe rozwiązania aranżacyjne, które Junon czerpie z psychodelicznego rocka, opery i innych, awangardowych brzmień. Mieszanka ta, kreuje black metal o psychodelicznym i niekiedy teatralnym charakterze, co objawia się nie tylko w niekonwencjonalnych połączeniach diabelskich tremolo z połamanymi i atmosferycznymi akordami, ale również w całej gamie wokaliz, które wydobywają się z gardła tej niemieckiej artystki. Black metal, który nie jest łatwy w odbiorze i dla delikatniejszych uszu może wydać się uwierający bądź niezrozumiały. To podziemna i narkotyczna manifestacja, w której nie znajdziecie nic, jeśli szukacie melodyjności czy jakichś kosmicznych uniesień, bo „The Golden Citadel…” jest surową wręcz piwniczną awangardą, będącą fuzją drugiej fali z eksperymentalnymi zabiegami, co zrodziło odstręczającą wersję tego gatunku. Z jednej strony minimalistyczny, a z drugiej wypełniony po brzegi pomysłami, które oprócz satanicznego mistycyzmu niosą ze sobą obrzydliwe i powykręcane nuty. Niepokojący, momentami odjechany, diaboliczny materiał, przez który warto przebrnąć i postarać się go zrozumieć. Jeśli to się stanie, to już z wami koniec, bo odwdzięczy się, wpędzając was w obłęd.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz