Savage
„Septic Tomb”
Dawnbreed Rec. / Necrolatry Rec. 2026
Taką Szwecję kocham bezgranicznie! Jeśli sobie
przypominacie, to debiutanckie demo holenderskiego Savage rozpirzyło mnie w
drobny mak. OK., może trochę przez element zaskoczenia, bo nie spodziewałem się
po nieznanej nazwie aż takiego ciosu. Dlatego też po „Septic Tomb” sięgałem
będąc już w pełni świadom na ciele i umyśle. Jednocześnie zdawałem sobie
sprawę, że kiedy wspomniany element zaskoczenia zniknie, muzyka nie będzie już
miała takiego kopa jak „z partyzanta”. A
tu, chuja! Po raz kolejny leżę na glebie rozłożony na łopatki. Nie, no trochę
kłamię, bo w rzeczywistości pląsam po pokoju, wymachując zaciśniętą pięścią, i
robiąc z siebie debila. Całe szczęście, że nikt nie patrzy. Co ja mogę napisać
nowego o szwedzkim death metalu? Przecież w tym temacie powiedziano już
wszystko, i co najwyżej można powtarzać w kółko stare, wyświechtane frazy. No
to będę, bo skoro Savage potrafią w tym temacie odgrzewać kotleta tak
smakowitego, to ja go opierdolę nawet jeśli kilkudniowy. Chłopaki nie dbają o
oryginalność. Kurwa, o czym ja mówię, popatrzcie tylko na tą totalnie
minimalistyczną okładkę. Chwilami wręcz kopiują znane patenty (posłuchajcie
sobie choćby kilku pierwszych sekund „Revulsion” – skojarzenia oczywiste), ale
robią to z taką pasją i polotem, że mi ów brak innowacji kompletnie nie
przeszkadza. Na tej EP-ce jest wszystko, z czego Szwecja słynie. Zapiaszczone
gitary, charakterystyczne melodie, ten groove (w tym przypadku idealnie
wyważony, i nie przesadzony, jak choćby w przypadku Feral), klasyczne solówki,
rytmy o punkowym rodowodzie, oraz staroszkolny, pozbawiony jakichś
bezsensownych udziwnień wokal. Bez wycieczek w blasty, w tempie średnim, z
tymi, jakże dociążającymi, zwolnieniami. Może i trochę schematycznie, ale w
pozytywnym tego słowa znaczeniu. Największą zaleta tego materiału jest to, iż
jest on kurewsko równy. Tutaj żaden kawałek nie odstaje od reszty, dzięki czemu
banan nie znika w twarzy przez całe dwadzieścia cztery minuty. Nie będę zatem
polecał „Septic Tomb”, bo jak ktoś przeczytał co napisałem, sam będzie
wiedział, co z tym fantem zrobić. Savage to jeden z najbardziej uzdolnionych
zespołów młodego pokolenia w teoretycznie wyeksploatowanym do granic możliwości
odłamie śmierć metalu. Takie jest moje zdanie.
-
jesusatan


















