poniedziałek, 8 czerwca 2026

Recenzja Tenebris / Hyver „Tänzelcore / techno split”

 

Tenebris / Hyver

„Tänzelcore / techno split”

Antiq 2026

Początkowo chciałem ten materiał wyjebać do śmieci, ale pomyślałem sobie, że kurwa napiszę coś o tym dziadostwie, abyście omijali to wydawnictwo szerokim łukiem, no chyba, że lubicie taką muzę więc od razu z góry przepraszam za moje poniższe bluźnierstwa. Cóż, zaczyna jakaś nowa kapela o starej nazwie, bo to kolejny Tenebris na świecie. Prezentuje on tutaj cztery numery, utrzymane w estetyce dungeon synth, tyle że na przyspieszonych obrotach, podbitych techno-beatem. To infantylne i bajkowe melodyjki, które okresowo wpadają w psychodeliczne formy, robiąc pojebany mętlik w głowie jakby się człowiek grzybów nażarł. Leci to w przestrzeń, kręcąc dupą na wszystkie strony i podskakując komicznie, ale do śmiechu za chuj mi nie jest. Gdy ten enigmatyczny projekt kończy swe cudaczne pląsy, na parkiet wkracza znajomek w ciżmach i kapeluszu à la Gandalf, czyli francuski Hyver, który w zeszłym roku popisał się nie lada płytą, będącą black metalową ścieżką dźwiękową do gry RPG. Tutaj także nieźle sobie swawoli, proponując również cztery numery w klimatach bliźniaczych do poprzednika. To rzecz jasna też dungeon synth, ale płynie u Hyver’a spokojniej roztaczając atmosferę ze średniowiecznych, odpustowych jarmarków i towarzyszącym im przytupajek oraz kuglarskich występów. Iście halucynogenna to jazda, która brzmi nieco nostalgicznie, ale równie osobliwa jak u Tenebris’a. Po prostu fajne chwytliwości, które czasami przechodzą w jakiś noise i wrzaski, lecz to tylko śladowe urozmaicenia, ponieważ przeważają tu klawisze z bębenkami, robiące sieczkę z mózgu swoimi, meskalinowymi jazdami. Radosna, psia mać, twórczość, której celowość z mojego punktu widzenia, nigdy nie będzie zbadana. Ja pierdolę! Żeby to chociaż zabawne było, ale kurwa nie jest. Może się nie znam na syntezatorowej muzyce w stylu lo-fi i dlatego nie potrafię docenić tych ośmiu, delirycznych kompozycji. Fanów z góry przepraszam i jednocześnie im współczuję. Siedzę i myślę, sensu się doszukując… daremnie.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz