czwartek, 4 czerwca 2026

Recenzja Azels Mountain „Echa krwi”

 

Azels Mountain

„Echa krwi”

Pagan Records 2026

Powstały w 2013 roku, wrocławski Azels Mountain pod koniec czerwca powróci ze swoją trzecią płytą. Tym razem wyda ją Pagan Records, a znajdziecie na niej, oprócz introsa, dziewięć numerów, które są oczywiście utrzymane w black metalowym tonie. To rzecz jasna tradycyjna diabelszczyzna, oparta o wzorce lat dziewięćdziesiątych z pokaźnym pierwiastkiem naszych rodzimych naleciałości, które to połączenie już chyba bardzo dawno zdefiniowało polskie, czarcie granie. „Echa krwi” to mieszanka posępnych i zadzierżystych riffów, i tremolo z nastrojowymi, momentami dość rytualnymi rytmami. W tych wolniejszych i atmosferycznych chwilach czuć, że Wrocławianie stawiają na polską kulturę, bo emanuje z nich nasza, słowiańska dusza, wynikająca nie tylko z historii, lecz również z mistycyzmu naszych przodków. To niezwykle podniosłe i uduchowione formy, które nadają charakter całemu wydawnictwu, wzbudzając w słuchaczu znajome, wręcz patriotyczne uniesienia. Black metalowa martyrologia, ale nie tylko, ponieważ z tych dźwięków snują się również duma, nostalgia, walka z potencjalnym wrogiem i samym sobą. Wszystko co polskie i to, co zostało wyznaczone przez polski romantyzm jest tutaj obecne oczywiście wraz z pogańskimi praojcami i ich wierzeniami. Oprócz tych klimatycznych części składowych panowie potrafią również zdrowo przysolić, przechodząc w ostre ataki, które schładzają powietrze oraz zmieniają usposobienie muzyki z kontemplacyjnego na wrogo nastawione, bojowe kostkowanie. Azels Mountain sprawnie poruszają się po ścieżkach rodzimego black metalu i idealnie w między zimne akordy, wplatają słowiański mistycyzm, tworząc przy tym mroczną i zróżnicowaną gędźbę. Pełno w niej zmiany tempa, riffów i melodyki o różnym natężeniu, ale nigdy zbyt cukierkowej czy jarmarcznej. Sporo także tutaj partii solowych, gitar akustycznych jak i obok szorstkich wokali, czystych zaśpiewów i gniewnych okrzyków. Na wskroś polski materiał wysmażył ten kwintet, ponury, lodowaty i przesiąknięty narodowym etosem i rządzą krwi.

shub niggurath

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz