Dark Divination / Wampyric Rites
„Finnish Ecuador Alliance”
Signal Rex 2026
Ten
fińsko-ekwadorski split zaczyna, powstały cztery lata temu, północnoeuropejski
Dark Divination. To solowy projekt, za którym stoi niejaki Dark Divinator, ale
jego prawdziwa godność to Joel Kahara. Gość debiutanckiego pełniaka ma już za
sobą, a wydał go w zeszłym roku. Tutaj prezentuje jeden kawałek, który zagrany
został w duchu surowego black metalu. Początkowo płynie on spokojnie, kreśląc
ponure i majestatyczne riffy, aby gdzieś w połowie, przeistoczyć się w lodowaty
blizzard, niosący agresywne tremolo w towarzystwie grzmiących bębnów,
wycofanego basu oraz nieprzyjaznych wrzasków. Ta intensywna zamieć po kilku
chwilach milknie, powracając do tempa z początku „Tainted by Hatred”,
wyciszając rozsierdzoną napierdalankę nastrojową końcówką przy akompaniamencie
klawiszy. Gdy kończy Fin, wkraczają dobrze znani Ekwadorczycy. Oni również na
tym splicie do zaproponowania mają tylko jeden utwór, który jest typowym dla
nich black metalem. Wampyric Rites leci szybko, częstując melodyjnymi
tremolando i skandynawskimi akordami, który klimatyczność podsycają
syntezatory. To chłodny i także piwniczny black metal, który swą ostrością
kaleczy uszy, a pomagają mu w tym szorstkie i skrzekliwe wokalizy. Panowie nie
biorą jeńców i zasypują słuchaczy gęstym szronem, i zarażają nienawiścią bez
wysiłku. Obydwie kapele, to przedstawiciele diabelszczyzny w stylu „raw”, ale
skomponowanej z pomysłem i czytelnie zarejestrowanej. Dark Divination istnieje
trochę krócej i na koncie ma mniej wydawnictw więc plus dla niego, że
przypomniał o sobie swoim fanom, choć po pierwszej płycie od zeszłego roku kurz
chyba na dobre jeszcze nie opadł. Wampyric Rites w lutym wypuścił najnowszy
krążek, ale oni mają tyle splitów na koncie, że kolejny nie powinien dziwić.
Krótka pozycja, bo obydwa wałki dają łącznie jakieś jedenaście minut muzyki.
Kolekcjonerzy zapewne sięgną po „Finnish Ecuador Alliance”, a co zrobi reszta
maniaków?
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz