Varathron
“Precreation of the
Unaltered Evil”
WolfKult Religion 2026 (re-issue)
Niezmiernie cenię sobie takie małe wytwórnie, jak
choćby holenderska WolfKult Religion. Przede wszystkim dlatego, że w
dzisiejszym, skomercjalizowanym świecie, wydają materiały kompletnie niszowe, w
ściśle limitowanej ilości, bez oglądania się na zyski i straty. Label ten
istnieje zaledwie od trzech lat, a jego nakładem ukazało się już niemal
siedemdziesiąt pozycji, w większości w formacie kasetowym, lub „siódemek”,
zawierających albo kompletnie nieznane światu nowe kapele hołdujące starej
szkole i czasom archaicznym, albo wydawnictwa klasyków podziemia, jak choćby
Nunslaughter, Acheron, czy właśnie, dziś, Varathron. Nie wiem w sumie, czy
komukolwiek trzeba przedstawiać ten materiał. To debiutanckie demo Greków,
które było kamieniem milowym przy tworzeniu greckiego brzmienia i greckiego
odłamu black metalu. To tylko dwa kawałki, trwające razem niecałe dziesięć
minut. To dziesięć minut zapleśniałej piwnicy, analogowego dźwięku,
charakterystycznego stroju gitar i klasycznych dziś, posępnych, grobowych
melodii. To zapis sesji, od której wszystko się zaczęło. Klimat tych nagrań
jest niesamowity, a wszelkie niedociągnięcia, zarówno czysto muzyczne, jak i
„produkcyjne”, są tu ich największa zaletą. Bo przecież wtedy nie chodziło o
sprzedaż, sławę, ilość kliknięć na Buniu czy polubień na Insta. To były inne
czasy, kiedy black metal dopiero się rodził, a jego serce toczyło krew w takich
właśnie maniakach jak Necroabyssious czy Mutilator. Teraz, dzięki innemu
maniakowi, możemy do tych dni powrócić, i cieszyć się tymi nagraniami, po raz
pierwszy wydanymi w formie osobnej, siedmiocalowej EP-ki. I czy tutaj trzeba
jeszcze cokolwiek dodawać? Kult!
-
jesusatan






