Tyrant Wrath
„Dödsdans”
Under the Sign of Garazel 2026
Tyrant Wrath to zespół datujący swoje początki na
rok dwa tysiące siódmy. Od tamtej pory panowie pracowali sobie albo pomału,
albo z doskoku, bowiem ich najnowszy pełniak jest dopiero trzecim. Wydawanym
zresztą po raz kolejny pod skrzydłami innego labelu. Tym razem wziął się za
nich nasz Garazel. Nie wiem jak wyglądały poprzednie dwa albumy Szwedów, ale
„Taniec Śmierci” na pewno jest wydawnictwem wartym uwagi. Choćby dlatego, że
panowie grają black metal „jak za dawnych lat”. W oparciu o nieskomplikowane
akordy oraz niemal minimalistyczną perkusję, często wystukującą wręcz punkowe
rytmy. Skojarzenia z Darkthrone z okresu „Panzerfaust” / „Total Death” są tutaj
jak najbardziej na miejscu, także ze względu na bardzo szorstkie i agresywne
wokale. Zresztą klasycznej Północy jest na tej płycie co nie miara, i to nie
tylko w wersji Norge, ale i autorom rodzimej, bo chwilami jakby mocniej zawiewa
u nich z kierunku wczesnego Craft. To tylko dwa odnośniki, bo takowych album
ten zawiera zdecydowanie więcej. Więcej też jest tutaj pomysłów, bo Tyrant
Wrath jednego tempa i klimatu zdecydowanie się nie trzymają. Co prawda
szaleńczych prędkości nie rozwijają, ale już od zwolnień nie stronią, choćby w
„Du är död”. Będąc przy owym zróżnicowaniu, to poza staroszkolnymi, szorstkimi
i mroźnymi jak sopel lodu harmoniami, przyprawionymi szczyptą skandynawskiej
melodii, chwilami zbaczamy nieco z kursu w rejony bardziej klimatyczne. I tu
mam lekki problem, bo pasują mi one do całości… dość średnio. Nie wiem, po co
panowie już w połowie pierwszego numeru wrzucili kompletnie niepotrzebny
fragment akustyczny. Moim zdaniem zaburza on agresywny wydźwięk tej kompozycji
i zdaje się wciśniętym nieco na siłę. Podobnie zresztą jak dwa kawałki
instrumentalne, jeden jako interludium, drugi na zakończenie. Trochę mi one
zaburzają odbiór całości, bo gdyby wspomniane przerywniki wyrzucić, to „Dödsdans”
byłaby płytą o wiele bardziej spójną (zresztą, tak między nami, to od drugiego
odsłuchu tak właśnie zrobiłem, i efekt był natychmiastowy). Wydając zatem
ostateczny wyrok – nowy materiał Wrath Tyrant to dobra rzecz, którą warto
sprawdzić. Bo momenty tutaj niewątpliwie są.
-
jesusatan






