Pharmacist
„Vertebrae After Vertebrae”
Hells Headbangers 2026
To już trzeci album tego istniejącego zaledwie pięć
lat japońskiego składu. Widać tempo pracy panowie mają typowe dla mieszkańców
wysp Honsiu, Hokkaido, Kiusiu i Sikoku, bo niejeden band o takim stażu jest
dopiero na etapie drugiej czy trzeciej demówki. Farmaceuci się w demo nie
bawią, ale nadmienić można, że poza pełniakami mają też na koncie dwie EP-ki i
sześć splitów. Nieźle. Zajmijmy się jednak tym, co zawiera „Vertebrae After
Vertebrae”. To czterdzieści minut całkiem death / grind, bardzo mocno
ukierunkowanego na spuściznę Carcass z okresy trzeciej / czwartej płyty. Daleki
jestem od stwierdzenia, że twórczość Azjatów jest wyłącznie kalką brytyjskich
klasyków, choć elementów wspólnych znajdziemy na tym krążku całkiem sporo.
Choćby linie gitarowe, w których od cholery melodii wyraźnie zainspirowanych
„Heartwork”, z charakterystycznym groovem i śpiewnym brzmieniem gitary. Z
drugiej strony kontrastują z nimi bardziej brutalne, deathmetalowe akordy, jak
choćby „Lazure Sphacelation” czy na otwarciu utworu tytułowego, chyba
najszybszego kawałka na liście. W balansowaniu między wspomnianą melodyką a
mocniejszymi uderzeniami Pharmacist radzą sobie nad wyraz dobrze, dzięki czemu
ich kompozycje nie są jednostajne i zapatrzone wyłącznie w jedną stronę. Pod
względem wokalnym jest podobnie. Maniera, a nawet styl śpiewania typowy dla
Walkera, są na tym albumie wyraźnie zbliżone, lecz ilość stosowanych barw jakby
nieco bogatsza. Nagrania te brzmią klasycznie. Wszystko jest tutaj doskonale
czytelne i przejrzyste, ale raczej zbliżone do organiczności niż szpitalnej
sali operacyjnej (choć z tą oczywiście skojarzenia są nieuniknione, choćby z
racji tematyki tekstów, dotyczących oczywiście patologii i medycyny sądowej). W
czasach kiedy spadkobierców Carcass czy Haemorrhage jest zdecydowanie mniej
niż, dajmy na to, Morbid Angel albo Entombed, „Vertebrae After Vertebrae” jest
poniekąd wypełnieniem tej luki, zresztą niezwykle udanym. Jeśli zatem gra wam w
sercu „Necroticism – Descanting the Insalubrious” i „Anatomical Inferno”, i
chcielibyście posłuchać wariacji na tematy zbliżone, to te piosenki są dla was.
Solidna jakość gwarantowana.
-
jesusatan






