Goatest
„Goatest”
Tike To Kill 2026
Jak to się stopniuje po angielsku? Goat – Goater –
(the) Goatest. Czyli można domniemywać, iż to najbardziej kozi zespół na
świecie. No tak, tylko że akurat w tym przypadku ów sposób myślenia jest
„misleading” (po naszemu: zwodniczy). Nazwa tegoż projektu pochodzi bowiem od
nazw dwóch bandów dokonujących tu kolaboracji. Dwóch bandów z różnych zakątków
świata, czyli fińskiego Goatburner, w którym udziela się między innymi
wokalista Rotten Sound, i brazylijskiego Test. O ile ten pierwszy poznałem
niedawno (recenzja ich ostatniej EP-ki pojawiła się na Apo chwilę temu, albo za
chwilę się pojawi), to o drugim słyszę po raz pierwszy. No dobra, ale co z tego
połączenia wyszło? Ano wyszła niezła napierdalawa. Twórczość tego tworu to
mieszanka grind core’a ze sludg’em. Brzmi jak coś kompletnie nie idącego w
parze? No i bardzo dobrze! Bo ja lubię takie kontrasty, zwłaszcza jeśli są
blendowane w taki sposób, jak poczynili to członkowie wspomnianych hord. Powiem
wam krótko… Wyszło im to nader przyzwoicie. Bo blastujące, pędzące na złamanie
karku fragmenty, przy których można co najwyżej zamknąć oczy z obawy przed
zderzeniem ze ścianą, równoważą się z mozolnymi zwolnieniami, i graniem do
potupania nóżką w sposób idealny. Byliście kiedyś w Bydgoszczy? Mamy tutaj taką
rzeźbę o nazwie „Przechodzący przez rzekę”. Na długiej linie rozciągniętej
między brzegami Kanału Bydgoskiego stoi kolo z kijem, czy czymś tam, i ni chuja
nie chce spaść do wody. Chłopaki z Goatest też nie przechylają się za mocno ani
w jedną, ani w drugą stronę, tworząc muzykę niesamowicie spójną, i, o dziwo,
doskonale się uzupełniającą. W antraktach powrzucali też kilka sampli,
dodającej całości odrobiny koszmarnego klimatu. Wokalnie mamy tutaj klasyczny
grindowo / core’owy wrzask, dość monotonny i bez zbędnych udziwnień. Większość
kompozycji na tym krążku nie przekracza trzech minut, a całość zamyka się w pół
godziny z haczykiem. Czyli w sam raz, bo na dłuższą metę takie granie mogłoby
co nieco zmęczyć. Panowie sobie to jednak doskonale wykalkulowali, dzięki czemu
„Goatest” jest mocnym liściem na lico każdego kto się z tym materiałem zmierzy.
No i lala.
-
jesusatan






