Absent Ritual
“The Cryptic Descent: A
Compilation of Madness”
Eternal Death 2026
Na początku marca ukazało się debiutanckie demo
amerykańskiego trio, kryjącego się pod szyldem Absent Ritual. Nie wiem, czy
panowie się czasem nie pomylili, bo bardziej by mi pasowało Absinthe Ritual,
zwłaszcza wnioskując z tego, co na owym demo się znajduje. A znajdują się
jedynie trzy kompozycje, z których najkrótsza – cztero, a najdłuższa niemal
dziesięciominutowa. Jednemu zaprzeczyć się nie da. Zdecydowanie nie jest to
granie, jakiego wszędzie naokoło pełno. Panowie przysiedli bowiem do black
metalu ze sporą ilością jakiegoś zioła, tudzież wywołującego halucynacje
alkoholu, albo mikstur z sobie tylko znanych składników, niekoniecznie
legalnych. Jeśli chodzi o dwie pierwsze piosenki, to mamy tu coś na kształt
mieszanki klasycznego heavy metalu, black metalu i psychodelicznego rocka z lat
siedemdziesiątych. Chwilami brzmi to jak lżejsza wersja leśnego, norweskiego
bleka. Lżejsza dlatego, że ja, w ogóle nie znajduję w tym pierdolnięcia, że o
diable nie wspomnę. Jest za to lekkie, swobodne rzeźbienie, harmonie
balansujące między metalem a wspomnianym rockiem, melodyjne, archaiczne partie
solowe, a dla kontrastu dość srogie blackmetalowe wokale. Kojarzy mi się to z
czymś, i to bardzo. Zwłaszcza końcówka „Darkness Divine”… Ta melodia, z
wyraźnie wysuniętym basem… gdzieś to już słyszałem. Był to jednak na pewno etap
mojego rozbratu z rzeczonym gatunkiem (a na pewno z rozwijającym się wówczas
odłamem), dlatego też pewnie ktoś mądrzejszy, posłuchawszy, wpadnie szybciej na
to, do czego piję. Na pewno też jednak są tu momenty podobne klimatem do
chilijskiego Sign of Evil. Z tą różnicą, że jakby bardziej oszczędne,
zachowawcze. A dla mnie zbyt miękkie, i to bez różnicy, czy zinterpretujecie to
pojęcie czysto muzycznie, czy pod względem zawartości substancji o organizmie.
Ostatni numer na „A Cryptic Descent” to instrumental, taki z gatunku nieco
narkotycznego dungeon synth. W sumie, to nudny jak cała reszta. Nie przemawia
do mnie to wydawnictwo. Choć z drugiej strony, są szanse, że trafi gdzieś, tam,
na podatny grunt. Zwłaszcza, że, jak wspomniałem na wstępie, jest to coś
innego. Sprawdźcie sobie zatem sami. Ja się wynudziłem.
-
jesusatan






