Tenebris
/ Hyver
„Tänzelcore
/ techno split”
Antiq 2026
Początkowo
chciałem ten materiał wyjebać do śmieci, ale pomyślałem sobie, że kurwa napiszę
coś o tym dziadostwie, abyście omijali to wydawnictwo szerokim łukiem, no
chyba, że lubicie taką muzę więc od razu z góry przepraszam za moje poniższe
bluźnierstwa. Cóż, zaczyna jakaś nowa kapela o starej nazwie, bo to kolejny
Tenebris na świecie. Prezentuje on tutaj cztery numery, utrzymane w estetyce
dungeon synth, tyle że na przyspieszonych obrotach, podbitych techno-beatem. To
infantylne i bajkowe melodyjki, które okresowo wpadają w psychodeliczne formy,
robiąc pojebany mętlik w głowie jakby się człowiek grzybów nażarł. Leci to w
przestrzeń, kręcąc dupą na wszystkie strony i podskakując komicznie, ale do
śmiechu za chuj mi nie jest. Gdy ten enigmatyczny projekt kończy swe cudaczne
pląsy, na parkiet wkracza znajomek w ciżmach i kapeluszu à la Gandalf, czyli
francuski Hyver, który w zeszłym roku popisał się nie lada płytą, będącą black
metalową ścieżką dźwiękową do gry RPG. Tutaj także nieźle sobie swawoli,
proponując również cztery numery w klimatach bliźniaczych do poprzednika. To
rzecz jasna też dungeon synth, ale płynie u Hyver’a spokojniej roztaczając
atmosferę ze średniowiecznych, odpustowych jarmarków i towarzyszącym im
przytupajek oraz kuglarskich występów. Iście halucynogenna to jazda, która
brzmi nieco nostalgicznie, ale równie osobliwa jak u Tenebris’a. Po prostu
fajne chwytliwości, które czasami przechodzą w jakiś noise i wrzaski, lecz to
tylko śladowe urozmaicenia, ponieważ przeważają tu klawisze z bębenkami,
robiące sieczkę z mózgu swoimi, meskalinowymi jazdami. Radosna, psia mać,
twórczość, której celowość z mojego punktu widzenia, nigdy nie będzie zbadana.
Ja pierdolę! Żeby to chociaż zabawne było, ale kurwa nie jest. Może się nie
znam na syntezatorowej muzyce w stylu lo-fi i dlatego nie potrafię docenić tych
ośmiu, delirycznych kompozycji. Fanów z góry przepraszam i jednocześnie im
współczuję. Siedzę i myślę, sensu się doszukując… daremnie.
shub
niggurath






