The Oldest House
“The Art of Abysswalking”
I, Voidhanger Rec. 2026
The Oldest House to solowy projekt z Hiszpanii, a
odpowiedzialny za niego pan udziela się także w kilku innych, których nazw nie
będę przytaczał, bo pewnie i tak nic nikomu nie powiedzą. „The Art. Of
Abysswalking” jest debiutanckim pełniakiem, zawierającym czterdzieści sześć
minut muzyki, która powinna spodobać się przede wszystkim fanom ciężkiego
grania pod Neurosis. Ale nie tylko. Bo o ile faktem pozostaje, że przez
większość albumu męczeni jesteśmy masywnymi, niespiesznymi akordami,
najczęściej płynącymi w tempie maszerujących zombie, to materiał ten na pewno
nie jest jednowymiarowy. Poza owym charakterystycznym, często wpadającym nawet
w stonerowy odcień bujaniem, pojawiają się tu przyspieszenia, klasyfikujące się
swobodnie jako deathmetalowe. Z drugiej strony nie brak na tych nagraniach
totalnych dołów i zwalniania niemal do zera, a wtedy, gdzieś tam zza kotary
głowę wychyla nawet klasyczny Winter. W kilku miejscach pojawia się też prosty
d-beat. Poza tym, znajdziemy tu też pomniejsze dodatki, choćby pod postacią
instrumentalnych, ambientowych wstawek. Dzięki tej różnorodności sporo się na
debiucie Hiszpana dzieje, przede wszystkim w dwóch najdłuższych, trwających
odpowiednio dwanaście i dziewięć minut, mocno rozbudowanych kompozycjach.
Trzeba przyznać, że całość prezentuje się dość ciekawie, a na pewno solidnie
dociska do gleby, bo brzmienie zostało dopasowane do całości proporcjonalnie do
masy składających się na nią sześciu piosenek. Jest to materiał, którego
najlepiej słucha się w samotności, najlepiej w odcięciu od codziennego zgiełku,
bo wcale nie jest on taki łatwy, i zawiera sporo ciekawych momentów. Z drugiej
strony, nowych trendów nie wyznacza, ale nie zawsze przecież o awangardę
chodzi, nawet jeśli jest się częścią takiego labelu jak I, Voidhanger Records.
Bardzo solidne wydawnictwo, na pewno warte spędzenia z nim tych trzech
kwadransów. A jestem przekonany, że wielu zostanie przy „The Art. Of Abysswalking” na dłużej.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz