czwartek, 26 marca 2026

Recenzja From Distant Hills „…and Whispering Trees”

 

From Distant Hills

„…and Whispering Trees”

Purity Through Fire 2026

From Distant Hills jest nowym, greckim projektem, w którym udzielają się starzy wyjadacze tamtejszej sceny. Są to Ungod, znany między innymi z kapeli Sad oraz Throne z Horrorgraphy. Panowie wysmażyli właśnie debiutancki krążek, na którym zamieścili osiem numerów, utrzymanych w black metalowym tonie. To bleczur, który oparty jest na skandynawskich wzorcach, bowiem dominują tutaj zimne tremolo i trochę thrashowo potraktowanych riffów. Akordy ubrali w twardy i wysoki strój gitar, dodali typowo dla Grecji, dobrze słyszalnego basu i nieco kartonowej perkusji. Całości towarzyszą desperackie i momentami płaczliwe wrzaski wokalisty i gotowe. Muza płynie w wartkim tempie na przemian bujając i hipnotyzując. Kompozycje od From Distant Hills, to mieszanka epickiego kostkowania, zadzierżystej zamieci i melancholijnych zwolnień. Wszystko upstrzone zostało sporą dozą melodyjności, z których snują się filmowe i depresyjne harmonie. Od czasu do czasu Grecy potrafią troszeczkę zadziwić, porzucając swe chwytliwości na rzecz poważniejszych akordów, które zbliżają ich black metal do norweskiego ujęcia, ale są to tylko krótkie chwile, które toną w nastrojowej i wzniosłej atmosferze. W gruncie rzeczy, to typowa diabelszczyzna, która nie proponuje niczego nowego, ale może zapaść na kilka dni w pamięci, gdyż melodyjność „… and Whispering Trees” nie jest specjalnie rażąca, a i w mały trans wpędzić umie. Jest tutaj klimatycznie i refleksyjnie, co duet ten przełamuje okresowo bardziej agresywnymi i posępnymi nutami. Utwory skomponowane są z lekkością i pomysłem. Łatwo wchodzą do ucha i powodują, że chce się do nich wracać, choć to kolejny album z tych wielu. Nostalgicznie, lodowato i wilczo. Na kilka odsłuchów starczy, zatem kolekcjonerom smutnego bleka polecam.


shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz