Daemonium
Regni
„Daemonium
Regni”
Darkness Shall Rise 2026
Daemonium
Regni to solowy projekt wokalisty Unanimated, Mickaela Broberga. W drugiej
połowie kwietnia ukaże się jego pierwsza płyta, która zawiera swoistą mieszankę
złożoną z black i doom metalu. To osiem kompozycji, które płyną raczej w
średnich i wolnych tempach, a skonstruowane są w oparciu o dość gęste,
nakładające się na siebie struktury. Koktajl złożony z diabelskich tremolando i
ciężkich akordów, które wzajemnie się przenikają, snując ponurą muzę. Materiał
ten kreuję przytłaczającą i celebracyjną atmosferę, którą buduje zestawienie
gruboziarnistych i zimnych brzmień, dodatkowo zagęszczonych przez wysunięte do
przodu linie mięsistego basu i przysadzistej perkusji. „Daemonium Regni” posuwa
się do przodu dostojnie i niczym woda drążąca skałę, wierci sobie tunel w
naszej głowie. Wbija się w nią z uporem, ale spokojnie, cedząc cykliczne riffy,
wzbogacone o aranżacyjne dodatki. To zwarta sieć, o rytualnym wyrazie, co
podkreślają różnorodnie zaintonowane wokalizy, bo Mickael Broberg, kąśliwie
warczy, momentami schodzi nisko do głębokich growli, aby w odpowiednich
momentach przejść w posępny śpiew. Żeby podbić rytualność, zdecydował się on na
teksty w języku łacińskim. Trafił tym w punkt, ponieważ efekt końcowy jest
idealnie sataniczny, a w połączeniu z niepokojącą muzyką, tworzą niemalże
liturgiczny album, z którego sączy się nieskazitelna ciemność. Świetnie
brzmiący krążek, od którego bije mrok i okultyzm. Monumentalna, skręcająca
chwilami w epickie rejony muzyka, otwierająca demonom drogę do duszy
potencjalnego słuchacza. Esencja diabolicznej nieczystości, której podda się
bez problemu każdy, gustujący w smołowatej i okresowo nieco zawiłej muzyce,
będącej wyrazem uwielbienia wszelkich form zła. Polecam.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz