The
Leaving
„The
Leaving”
Personal Records 2026
To
nowa „supergrupa” stworzona przez muzyków, którzy wcześniej koncertowo bądź
inaczej udzielali się w takich kapelach jak Los Males del Mundo, Shining,
Kalmah, Endymaeria czy Gorefest. Panowie połączyli swe siły i tak powstał ich
debiutancki krążek w postaci „The Leaving”. To siedem kawałków, które utrzymane
są w doomowym tonie z gotyckimi naleciałościami. Poruszają one tematykę,
mówiącą o „emocjonalnych i psychologicznych cierpieniach osób, które zostały
pozostawione w rozbitym związku”. Muzyka tej grupy jest pełnym
odzwierciedleniem tych trudnych problemów, co zaowocowało posępnym albumem.
Jego pesymistyczny wydźwięk skonstruowano za pomocą ciężkich i mozolnie
płynących riffów, które mocno kojarzą się z funeralną odmianą doom metalu. Są
to gęste i przytłaczające pływy, zbudowane na minimalnej liczbie akordów, które
zakończone są przeważnie na pustych strunach, co poszerza głębię i nastrojowość
aranżacji. Rezonują one w nieskończoność, zsyłając pokaźne pokłady przytłaczającej
i depresyjnej atmosfery. Na tym jednak muzyka The Leaving się nie kończy, bo
panowie potrafią od czasu do czasu poderwać swoje instrumenty do ociężałego
kłusu, wprowadzając tym samym nieco melancholijnego i gotyckiego klimatu.
Serwują wtedy kostkowanie w średnim tempie, w technice i melodyjności
zaczerpniętych wprost z gockiego metalu śmierci. W tych momentach muza skręca
zdecydowanie w rejony, jednoznacznie kojarzące się z w czesnymi produkcjami
takich tuzów tego gatunku jak Paradise Lost, Anathema czy My Dying Bride. Riffy
te w połączeniu z monumentalnymi, grobowymi akordami, kreują pełną dramatyzmu
aurę, która nie wyraża nic poza defetystycznymi uczuciami. Beznadziejność,
tragizm i wyobcowanie sączą się tutaj z każdej nuty, co potęgują dołujące i
okresowo desperackie growle oraz ambientowe przerywniki. Gotycki doom dla
smutasów, ale nie nużący, bo kawałki nie za długie i kontrastująco do
charakteru muzyki, z lekkością skomponowane. Płyta wchodzi gładko, wciągając
bez trudu do swojego, przygnębiającego świata.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz