DomJord
„Morgonglöd”
Vidfare / NoEvDia 2026
Zapewne
wiecie, że jest to projekt Ariocha vel Mortuusa, w ramach którego tworzy muzykę
elektroniczną. Pod koniec marca wyda pod tym szyldem, jak mi się zdaje, trzeci
album, który zawiera sześć kompozycji o hipnotycznym charakterze. DomJord, to
plumkanie, na które składają się takie elementy jak dark ambient, dungeon synth,
minimal i trochę noisu. Zatem jest to takie tam połączenie melodyjek w stylu
fantasy, różnego rodzaju szumów, z których niekiedy wyłaniają się krótkie
burdony, kiedy indziej przeleci dron, ale nie Szahid, a innym razem pojawiają
się surowe niuanse, zapożyczone z detroit techno. Całość płynie sobie
spokojnie, od czasu do czasu postraszy, umili czas bajeczną harmonią lub w
trans wprowadzi. To oszczędna w nuty produkcja, która zupełnie niezobowiązująco
może lecieć jako muzyka tła, bo w gruncie rzeczy niczym szczególnym się nie
wyróżnia. Nie budzi również żadnych emocji, gdyż to mało skomplikowana muzyka,
z której tak naprawdę nic nie wynika albo po prostu, ja tutaj niczego nie
dostrzegam. Ot, nagrane chyba z nudów lub dla potwierdzenia samemu sobie, że w
klawisze też potrafię. Koło Cold Meat to nawet nie leżało, ale jako podkład do
jakiejś prostej gry komputerowej by się nadało. Słabe, chwilami infantylne i
naiwne. Płytę tą Mortuus określił jako „upadek dzieła człowieka, którego
początkiem była rewolucja przemysłowa” imateriał ten ma opisywać ten proces
rozkładu. Może i tak jest, ja do końca przekonany nie jestem. Jak dla mnie
beznadziejna lipa. Po co? Na co? Dla kogo? Pojęcia nie mam, ale fani
rycersko-industrialnych dźwięków będą zachwyceni. Ja wyrzucam do kosza.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz