Immiserator
„Blight
of Subsistence”
Apocalyptic Witchcraft 2026
Immiserator to jednoosobowy
projekt nowozelandzkiego muzyka Harrison’a McKenzie, który na co dzień udziela
się w black metalowym zespole Olde Throne, poruszającym się po rejonach
atmosferycznego black metalu. Jako solowy twórca nagrywa eksperymentalną wersję
fuzji death i black metalu, do której dołącza także kilka innych elementów.
Zaowocowało to debiutanckim krążkiem, który zawiera dziewięć utworów o bardzo
ciekawym charakterze. Interesującym, bo Harrison z pomysłem scala ze sobą w
swych kompozycjach ciężkie śmierć metalowe akordy, diabelskie tremolo i
industrialne riffy. Do tego dokłada sporą ilość awangardowych sztuczek w
postaci dysonansów, nieoczywistych, modernistycznych zagrywek, post-metalowych
wypełniaczy oraz klimatycznej elektroniki. Wszystko to buduje niezwykle
przemyślane struktury, które nieustannie zaskakują miażdżącymi, marszowymi
rytmami, brutalnymi blastami czy lodowatymi tremolando. W główne tekstury,
Immiserator wplata również wężowate solówki, syntezatorowe podkłady, ambientowe
przerywniki, a w kończącym ten album, tytułowym numerze pojawia się nawet
saksofon. Pomimo dość dużej złożoności tutejszych aranżacji, słucha się ich z
łatwością, gdyż w stale zmieniających się tempach i sposobach na kostkowanie,
Nowozelandczyk nie umieścił nic, co można by posądzić o pretensjonalność czy
nachalną i przypadkową improwizację. Na „Blight of Subsistence” nic nie jest
sztucznym zbiegiem okoliczności. To doskonale wykreowany system, który
bezustannie ewoluując, zmienia swoje formy w sposób płynny, lecz nie
niezauważalny. Precyzyjny materiał, obdarzony mechanicznym brzmieniem, podbitym
przez idealnie naoliwioną sekcję rytmiczną i o chłodnym usposobieniu,
różnorakie wokalizy. Atakuje brudem, zautomatyzowanym zimnem, ponurą i duszną
atmosferą, a jego okresowy nihilizm wręcz poraża. Polecam. Bardzo dobra płyta.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz