Deprive
„The
Archaic Summoning”
Fallen Temple 2026
Nigdy nie spotkałem się wcześniej
z tym hiszpańskim zespołem, ale gdy słuchem najnowszej, czwartej płyty od
Deprive, to trochę mam wrażenie jakbym obcował z wczesnym, skandynawskim
ujęciem death metalu. W szybszych i niezwykle nośnych partiach, mocno kojarzy
mi się z takimi kapelami jak Cadaver, Carnage czy wczesny Therion, Podobnie
jest z brzmieniem, które jak wtedy, nie jest tutaj aż tak mocno dociążone, ale
całkiem nieźle świdruje w uszach dzięki swej charakterystycznej barwie. W
śmierć metalowych fragmentach dominują szybkie i chwytliwe riffy z małą
domieszką blastów, ale całość okraszona jest posępną wręcz depresyjną
atmosferą, z której unosi się woń rozkładu. Muzyka Hiszpana to także sporo
elementów doom metalowych, które wyraźnie przypominają wydźwiękiem i typową,
jak na lata dziewięćdziesiąte melodyką takie kapele jak raczkujący wtedy
przedstawiciele brytyjskiej sceny deta gotyckiego. Te powolne i klimatyczne
zjazdy, raczą po mrocznemu melancholijnymi harmoniami, które dość dobrze
zagęszczają powietrze, wpadając w żałobne tony. Ogólnie rzecz biorąc, „The
Archaic Summonig” jest mieszanką death i doom metalu, który zabiera nas na
wycieczkę do ostatniego dziesięciolecia dwudziestego wieku, przedstawiając
ówczesne początki wymienionych i tutaj zespolonych gatunków, które w nieco
odświeżonej przez Deprive formie, doskonale ze sobą korespondują. Oprócz tego
dostarczają doskonale wyważonej mikstury złożonej z brutalności, cmentarnego
przygnębienia i czysto, death metalowych miazmatów, to również częstują
niesamowicie sugestywną aurą. Oldskulowy, dobrze napisany materiał, który jako
fuzja doom i death metalu w przypadku tej płyty sprawdza się znakomicie.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz