Autumnfall
„The
Archaic Sins”
Ardua
Music 2026
To już czwarty album Finów z
Autumnfall, zaś moje, pierwsze z nimi spotkanie. Panowie grają harmonijnie i
ujmująco, ale nazywanie tego po prostu melodyjnym black metalem, to chyba ciut
za mało. Tercet ten gra chwytliwie, ale żeby było jasne, nie są to żadne
swawolne przytupajki czy leśno-odpustowe przygrywki, udające złe jak sam
diabeł. Autumnfall niczego nie udaje i z rozmysłem miesza black metal z
gotyckimi manierami oraz progresywnie rockowymi zagrywkami, co generuje
niecodziennie brzmiącą rogaciznę. Wystarczy spojrzeć na okładkę, aby
stwierdzić, że to taka diaboliczna Anathema i to już na wstępie definiuje ten
krążek, jeszcze zanim wdusimy guzik z napisem „play”. Tutejszy black metal to
barwa instrumentów, tremolando i wokalizy. Na tym podobieństwa się kończą,
chociaż klika wściekłych porywów, podczas których trochę śniegu spada też do
tego gatunku trzeba zaliczyć. Reszta, to już inna bajka, bo melodie, solówki
czy wręcz rockowe rozwiązania są nie z czarciego świata, a z miejsca, gdzie
królują melancholia i gotycka nastrojowość. Płyta ta, to pełne emocji
aranżacje, w których gorycz miesza się z naiwną wiarą w lepsze jutro, a
wszystko podszyte jest fińskim mrokiem, co wraz z nietuzinkowym zespoleniem
black metalowych i pozostałych form muzycznego wyrazu, stworzyło osobliwy
metal, który nie jest łatwy do zaszufladkowania. Kategoryzować jednak nie
musimy, ponieważ najważniejsze jest to, czy się podoba lub nie. Podobać się
może, bo Autumnfall gra niezwykle porywającą muzykę, która wykazuje się
przestrzenną konstrukcją i momentami dużym rozmachem. Wzbudza to zachwyt,
zwłaszcza płynne przejścia między agresywniejszymi riffami, a tymi bardziej
wysmakowanymi akordami, które zebrane do kupy razem z klawiszowym podkładem i
sugestywną melodyką, kreują oszałamiające konstrukcje. Nie jest to rzecz jasna
żaden underground, lecz mainstream, ale oryginalne ujęcie różnego sposobu na
metalowe rzępolenie, w tym przypadku, owocuje czymś finezyjnym, ale
posiadającym również gwałtowne cechy charakteru. Dziwna sprawa, słucha się tego
dobrze, choć klimaty mi odległe. Chyba się starzeje albo słabszy dzień mam.
Sprawdźcie, chociażby dlatego, że to inteligentnie napisany materiał.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz