Windswept
„A
Sign of the Cloven Hoof”
Primitive Reaction 2026
Zainteresowani i oczekujący na
nowy album od Romana Saenko, już niedługo będą mogli się nim cieszyć, bo pod
koniec września będzie on już dostępny. Czwarty album od Ukraińców jest jakby
ostrzejszy niż ostatnia epka. Mniej tutaj melancholijnych momentów czy
refleksyjnych odjazdów, za to więcej ofensywnych form zarówno w warstwie
wokalnej jak i instrumentalnej. Owszem, nadal black metal od Windswept w
dalszym ciągu jest hipnotyczny i częstuje błogą jednostajnością, ale wyraźnie,
okresowo skręca w bardziej rytmiczne i tym samym monumentalne czy uroczyste
rejony, snując posępne akordy jakchociażby w trzecim wałku „Buried Face Down”,
w którym słychać także nawiązania do „hellhammerowskiej” klasyki. Reszta z
tutejszych pięciu numerów, to transowe, lecz agresywne kostkowanie, które leci
w średnim bądź lekko przyspieszonym tempie, sowicie sypiąc śniegiem i atakując
agresywnymi wokalizami. Czego by nie napisać, to najnowsza płyta od tej trójki
artystów, jest kolejną odsłoną ich twórczości w nieco innym ujęciu, w którym
odeszli od nastrojowości na rzecz mrocznej nienawiści. Nienawiści płomiennej i
szczerej, co przy tworzeniu black metalu jest rzeczą ważną. Zimne, bolesne
gitary, wycofana sekcja rytmiczna, która chwilami nie szczędzi d-beatów i
zajadłe oraz momentami boleściwe w swej niemocy wokale. Całość złożona z
sercem, gwarantuje dobry album black metalowy, któremu w tym przypadku bliżej
do skandynawskiego ujęcia niż wschodniego, co przy jego poprawności jest dużym
plusem.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz