środa, 2 września 2026

Recenzja Windswept „A Sign of the Cloven Hoof”

 

Windswept

„A Sign of the Cloven Hoof”

Primitive Reaction 2026

Zainteresowani i oczekujący na nowy album od Romana Saenko, już niedługo będą mogli się nim cieszyć, bo pod koniec września będzie on już dostępny. Czwarty album od Ukraińców jest jakby ostrzejszy niż ostatnia epka. Mniej tutaj melancholijnych momentów czy refleksyjnych odjazdów, za to więcej ofensywnych form zarówno w warstwie wokalnej jak i instrumentalnej. Owszem, nadal black metal od Windswept w dalszym ciągu jest hipnotyczny i częstuje błogą jednostajnością, ale wyraźnie, okresowo skręca w bardziej rytmiczne i tym samym monumentalne czy uroczyste rejony, snując posępne akordy jakchociażby w trzecim wałku „Buried Face Down”, w którym słychać także nawiązania do „hellhammerowskiej” klasyki. Reszta z tutejszych pięciu numerów, to transowe, lecz agresywne kostkowanie, które leci w średnim bądź lekko przyspieszonym tempie, sowicie sypiąc śniegiem i atakując agresywnymi wokalizami. Czego by nie napisać, to najnowsza płyta od tej trójki artystów, jest kolejną odsłoną ich twórczości w nieco innym ujęciu, w którym odeszli od nastrojowości na rzecz mrocznej nienawiści. Nienawiści płomiennej i szczerej, co przy tworzeniu black metalu jest rzeczą ważną. Zimne, bolesne gitary, wycofana sekcja rytmiczna, która chwilami nie szczędzi d-beatów i zajadłe oraz momentami boleściwe w swej niemocy wokale. Całość złożona z sercem, gwarantuje dobry album black metalowy, któremu w tym przypadku bliżej do skandynawskiego ujęcia niż wschodniego, co przy jego poprawności jest dużym plusem.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz