wtorek, 22 września 2026

Recenzja Goatest „Goatest”

 

Goatest

„Goatest”

Tike To Kill 2026

Jak to się stopniuje po angielsku? Goat – Goater – (the) Goatest. Czyli można domniemywać, iż to najbardziej kozi zespół na świecie. No tak, tylko że akurat w tym przypadku ów sposób myślenia jest „misleading” (po naszemu: zwodniczy). Nazwa tegoż projektu pochodzi bowiem od nazw dwóch bandów dokonujących tu kolaboracji. Dwóch bandów z różnych zakątków świata, czyli fińskiego Goatburner, w którym udziela się między innymi wokalista Rotten Sound, i brazylijskiego Test. O ile ten pierwszy poznałem niedawno (recenzja ich ostatniej EP-ki pojawiła się na Apo chwilę temu, albo za chwilę się pojawi), to o drugim słyszę po raz pierwszy. No dobra, ale co z tego połączenia wyszło? Ano wyszła niezła napierdalawa. Twórczość tego tworu to mieszanka grind core’a ze sludg’em. Brzmi jak coś kompletnie nie idącego w parze? No i bardzo dobrze! Bo ja lubię takie kontrasty, zwłaszcza jeśli są blendowane w taki sposób, jak poczynili to członkowie wspomnianych hord. Powiem wam krótko… Wyszło im to nader przyzwoicie. Bo blastujące, pędzące na złamanie karku fragmenty, przy których można co najwyżej zamknąć oczy z obawy przed zderzeniem ze ścianą, równoważą się z mozolnymi zwolnieniami, i graniem do potupania nóżką w sposób idealny. Byliście kiedyś w Bydgoszczy? Mamy tutaj taką rzeźbę o nazwie „Przechodzący przez rzekę”. Na długiej linie rozciągniętej między brzegami Kanału Bydgoskiego stoi kolo z kijem, czy czymś tam, i ni chuja nie chce spaść do wody. Chłopaki z Goatest też nie przechylają się za mocno ani w jedną, ani w drugą stronę, tworząc muzykę niesamowicie spójną, i, o dziwo, doskonale się uzupełniającą. W antraktach powrzucali też kilka sampli, dodającej całości odrobiny koszmarnego klimatu. Wokalnie mamy tutaj klasyczny grindowo / core’owy wrzask, dość monotonny i bez zbędnych udziwnień. Większość kompozycji na tym krążku nie przekracza trzech minut, a całość zamyka się w pół godziny z haczykiem. Czyli w sam raz, bo na dłuższą metę takie granie mogłoby co nieco zmęczyć. Panowie sobie to jednak doskonale wykalkulowali, dzięki czemu „Goatest” jest mocnym liściem na lico każdego kto się z tym materiałem zmierzy. No i lala.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz