Bonjour
Tristesse
„Disaster
Triumphant”
AOP Records 2026
Jakoś wcześniej nie było okazji,
żeby się zapoznać z twórczością tego solowego projektu z Monachium, za którym
stoi niejaki Nathanael. Gość muzykuje już sobie od 2008 roku i niebawem, bo już
w listopadzie wyda swój piąty krążek. To co on zawiera, to post-black metal,
który mocno zalatuje mi ostatnio dość modnym gatunkiem, a chodzi mi mianowicie
o blackgaze. Mamy więc tutaj do czynienia z typowym połączeniem diabelskiej
surowości z depresyjnymi ścianami dźwięku, których marzycielski charakter
przypisać bez problemu można rzępoleniu w stylu shoegaze. Zatem to idealna muza
dla czarcich smutasów, którzy za pośrednictwem „Disaster Triumphant” będą mogli
pławić się w eterycznych, gitarowych pływach, pomieszanych z lodowatymi tremolo
i kilkoma dzikszymi zrywami. To jednostajny black metal, bazujący głównie na
zapętleniach, okresowo przełamywanych przez zmianę rytmu czy prędkości bądź
przez wprowadzenie do danej aranżacji, poszczególnych rodzajów melodii, od
kołysankowych poprzez szerokie pasaże, kończąc na ornamentalnych zabiegach.
Zapodany na brzękliwych, lecz chłodnych gitarach i delikatnie wycofanej sekcji
rytmicznej, zaś instrumentarium towarzyszą rzecz jasna, bolesne wrzaski. Całość
to bardzo emocjonalna muzyka, która kieruje się w refleksyjne oraz
przygnębiające rejony. Wciąga do swoje ponurego świata bez trudu, ponieważ
potrafi do siebie przekonać swoim przygnębiającym usposobieniem, które w punkt
zostało zapisane na pięciolinii przez Bonjour Tristesse, co z pewnością docenią
fani takich kapel jak chociażby Harakiri for the Sky.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz