poniedziałek, 14 września 2026

Recenzja Acherontas „For the Blood of Tiamat - Praxis I – XXX Years Anniversary of Magick and Metamorphosis”

 

Acherontas

„For the Blood of Tiamat - Praxis I – XXX Years Anniversary of Magick and Metamorphosis”

Osmose Productions 2026

Ja pierdolę. Dobrze, że panowie z Acherontas nie napisali całej książki, żeby zatytułować swoją najnowszą epkę, bo by czytania było na tydzień. Ok. Grecy wysmażyli na tym krążku, cztery nowe numery, które są kontynuacją stylu obranego przez tą kapelę. Natchniony magią i przedwiecznymi prawdami black metal, w którym miesza się północnoeuropejski lód z południowym ogniem. W gruncie rzeczy nic nowego, ani nadzwyczajnego na tym wydawnictwie nie znajdziecie, ale jeśli jesteście maniakami tego zespołu i hellenistycznej rogacizny, to po raz kolejny będziecie mogli pławić się w dźwiękowym spektaklu od Acherontas. Szybkie tremolo, rytualne zwolnienia, solówki i klimatyczne zagrywki, a wszystko podbite syntezatorowym podkładem. Wszystko zgrabnie zespolone, układa się w zróżnicowane aranżacje, które zaskakują zwrotami akcji, ponieważ Grecy serwują bleczura, nieustannie zmieniającego swoje oblicze. Na przemian sypie on szronem, zamieniając się chwilami w mistyczne misterium, aby naraz uderzyć w epickie wzniosłości oraz popaść w religijny trans. Muzyka Acherontas to jak zwykle mainstreamowy i nieco pompatyczny black metal, który pomimo (według mnie) tych wad, skomponowany jest z sercem, co czyni go autentycznym. W każdym szarpnięciu strun, uderzeniu w bębny czy klawisze czuć szczerość. Podobnie jest z wokalami, których odmian jest tutaj kilka w zależności od tego na jakim etapie znajduje się dany utwór, lecz to przecież u tej brygady normalka. Cóż, znacie zapewne ich twórczość więc chętnym polecać nie muszę. Jeśli ktoś nie zna, a lubi grecki black metal z domieszką skandynawskich zwyczajów, który posiada teatralny wyraz, to sprawdzić będzie musiał.

shub niggurath

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz