Acherontas
„For the Blood of Tiamat - Praxis I – XXX Years
Anniversary of Magick and Metamorphosis”
Osmose Productions 2026
Ja pierdolę. Dobrze, że panowie z
Acherontas nie napisali całej książki, żeby zatytułować swoją najnowszą epkę,
bo by czytania było na tydzień. Ok. Grecy wysmażyli na tym krążku, cztery nowe
numery, które są kontynuacją stylu obranego przez tą kapelę. Natchniony magią i
przedwiecznymi prawdami black metal, w którym miesza się północnoeuropejski lód
z południowym ogniem. W gruncie rzeczy nic nowego, ani nadzwyczajnego na tym
wydawnictwie nie znajdziecie, ale jeśli jesteście maniakami tego zespołu i
hellenistycznej rogacizny, to po raz kolejny będziecie mogli pławić się w
dźwiękowym spektaklu od Acherontas. Szybkie tremolo, rytualne zwolnienia,
solówki i klimatyczne zagrywki, a wszystko podbite syntezatorowym podkładem.
Wszystko zgrabnie zespolone, układa się w zróżnicowane aranżacje, które
zaskakują zwrotami akcji, ponieważ Grecy serwują bleczura, nieustannie
zmieniającego swoje oblicze. Na przemian sypie on szronem, zamieniając się
chwilami w mistyczne misterium, aby naraz uderzyć w epickie wzniosłości oraz
popaść w religijny trans. Muzyka Acherontas to jak zwykle mainstreamowy i nieco
pompatyczny black metal, który pomimo (według mnie) tych wad, skomponowany jest
z sercem, co czyni go autentycznym. W każdym szarpnięciu strun, uderzeniu w
bębny czy klawisze czuć szczerość. Podobnie jest z wokalami, których odmian
jest tutaj kilka w zależności od tego na jakim etapie znajduje się dany utwór,
lecz to przecież u tej brygady normalka. Cóż, znacie zapewne ich twórczość więc
chętnym polecać nie muszę. Jeśli ktoś nie zna, a lubi grecki black metal z
domieszką skandynawskich zwyczajów, który posiada teatralny wyraz, to sprawdzić
będzie musiał.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz