sobota, 26 września 2026

Recenzja Leper Colony „Back to Primal Sludge”

 

Leper Colony

„Back to Primal Sludge”

Testimony Records 2026

Tak po prostu powinienem zacząć i zarazem zakończyć te wypociny, podając nazwisko gościa, który stoi za tym szyldem, bo to Rogga Johansson, ale jak już wpadł mi ten materiał do skrzynki, to jednak wypada coś napisać. Nie będzie tego wiele, ponieważ najnowszy krążek od Leper Colony nic nowego do szwedzkiego death metalu nie wnosi, a kilka elementów, wiążących go z Florydą, jakoś umyka w tutejszym zalewie d-beatów, typowych dla Skandynawii tremolo i takich też, rytmicznych galopad, przesterowanych za pomocą HM-2. Do tego nasz zdolny kompozytor dołożył sporo melodii, trochę solówek i klimatycznych riffów, co zaowocowało materiałem poprawnym, ale i też cholernie typowym, który w żadnym aspekcie nie wybija się ponad przeciętność. Wszystko to już było wiele razy i chyba tylko ci, którym ta estetyka nigdy się nie znudzi, łykną ten materiał. Owszem buja on odpowiednio, atmosfery dostarcza jej nie szczędząc, a i brutalnie przyłoić potrafi, ale cóż. Płynie to sobie swobodnie, a ja zastanawiam się co tam z głośników brzęczy i w jakim celu, bo banalność „Back to Primal Sludge” rzuca się nie tylko i przede wszystkim do uszu, lecz i męczy boleśnie. Nie wiem, co jest w tym albumie nie tak, choć wydawać by się mogło, że wszystko stoi na swoim miejscu. Chyba chodzi o skrajne zgranie schematu, na którym bazuje Rogga Johansson. Wszyscy, którzy znają jego twórczość, mogą się spodziewać po tym krążku tego samego co zawsze więc zaskoczeń nie przewiduje. Jedynym przyciągającym słuch, wydaje się tu być Marc Grewe, który niegdyś trzymał mikrofon w Morgoth i na „Back to Primal Sludge” brzmi całkiem nieźle. Rogga kilka wyskoków ostatnio miał ciekawych, jak chociażby ostatnia jego płyta pod własnym nazwiskiem oraz dwójeczka Ravaged of the Yeti, ale były to wydawnictwa „na chwilę” i szybko zniknęły ze świadomości, ale świeży Leper Colony jak dla mnie jest zbędny, a przyda się tylko zatwardziałym maniakom takiego grania.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz