Vafurlogi
„GneistiafeldiGuðs”
NoEvDia / Oration 2026
Najnowsza,
druga płyta Vafurlogi, choć podobno kawałki na niej się znajdujące, są starsze
od tych z debiutu, jest bardziej spójna niż jej poprzedniczka. To prawda, że
zawiera również sporo dysonansowego riffowania i typowych dla islandzkiego
ujęcia zawijasów oraz zwartych tekstur, ale tym razem panowie sprawnie wszystko
połączyli, co wykreowało mniej eksperymentalny materiał. Już ich black metal
nie jawi się jako zbiór, nieustannie kłębiących się środków wyrazu, które
zespolone trochę na siłę, kierowały się w absurdalne rejony, jakiejś pokręconej
diabelszczyzny. Na „GneistiafeldiGuðs” jest spokojniej. Wszystkie użyte formy
stylistyczne, tym razem płynnie przeplatają się ze sobą i co za tym idzie,
poszczególne kompozycje wydają się być w większym stopniu przemyślane. Po
poprzednim „wybuchu supernowej”, obecnie i w naturalny sposób w procesie
twórczym Vafurlogi, zapanował spokój. To teraz nieco nostalgiczny black metal,
w którym słychać więcej nawiązań do drugiej fali gatunku. Pomimo znacznej
ilości progresywnych nut i połamanych, islandzkich rytmów, pełno tutaj melodii,
które swoim liryzmem zamykają słuchacza w nierzeczywistym świecie lub
przeobrażają się w rozległe niczym mgławice, pejzaże dźwiękowe. Z jednej strony
duszą one swą intensywnością, zaś z drugiej, zadziwiają przestrzennością,
niemalże przyprawiając o agorafobię. Na tym krążku znikł gdzieś „groch z
kapustą”, a pojawiła się symbioza między tym co klasyczne i tym co
modernistyczne, tworząc ezoteryczny bleczur, w którym, jak w idealnie
przygotowanej choreografii tańczą ze sobą zimne tremolando, gorące ataki,
atonalne, pływające akordy i te uwierające, schizoidalne zagrywki. Islandczycy
poczynają sobie dojrzalej i na nowym albumie już nie serwują przypadkowej
zbitki nowoczesnych i ortodoksyjnych brzmień, ponieważ na „GneistiafeldiGuðs”
te dwa światy całkowicie się przenikają. Warto sprawdzić, bo to wciągający swym
logicznie, eklektycznym charakterem materiał.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz