Night
Gaunt
„Rupture”
Aural Music 2026
Włosi umieją w doom i stoner, co
słychać w twórczości wielu kapel z Półwyspu Apenińskiego. Tak też jest w
przypadku Night Gaunt, który wraca po ośmiu latach przerwy ze swoim najnowszym,
trzecim krążkiem. Ci czterej panowie grają doom metal o oryginalnym obliczu,
ponieważ w swoich aranżacjach do trzonu gatunkowego, dorzucają sporą garść
post-punka, łyżkę stołową mrocznego folku i szczyptę industrialnych nut. Mieszanka
smakuje wybornie, jeśli oczywiście ktoś lubi posłuchać sobie od czasu do czasu
czegoś lżejszego. W sumie, muzyka od Night Gaunt taka do końca leciutka nie
jest, bo oprócz melancholijnych melodii, podbitych przez klimat upiornego folku
i odhumanizowane, mechaniczne zagrywki, to dość dużo tutaj także sludge’owego
mułu, który okresowo zagęszcza i tym samym dociąża ten materiał. Obok
odpowiedniego ciężaru i atmosferyczności, Włosi zadbali o różnorodność, gdyż
płyta nie koncentruje się na liniowych kompozycjach. Na „Rupture” znajduje się
dziesięć utworów, które posiadają zmienne usposobienie, wprowadzając do tego
albumu efekt zaskoczenia, bo co kawałek, to nieco inna muza. Night Gaunt
zapodaje drapieżne, niepokojące i nastrojowe piosenki. Nie brakuje tutaj także
posępnych ballad i gotyckich kołysanek, ale co najważniejsze ta wielorakość,
stanowi spójną całość, która funduje emocjonalną sinusoidę, spotęgowaną przez
fantastyczne wokale Giuseppe Colio, który momentami zbliża się do Messiah’a lub
Roberta Lowe. Bardzo dobry materiał wysmażyli Rzymianie, w którym umieścili
całą gamę zagrywek z różnych zbiorów stylistycznych, posiadających część
wspólną. Zawiera ona mozolne riffy, rockowe, porywające uderzenia, partie
smyczkowe, fortepianowe dźwięki oraz gotyckie fragmenty akustyczne. Doom metal
i nie-doom metal, który urzeka nostalgią i przytłaczającym romantyzmem.
Wypełniony magią lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, która nadaje mu
niesamowitej mocy wyrazu, wypływającej z efektu zderzenia ze sobą kilku
sposobów na ciężkie granie. Polecam.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz