czwartek, 5 listopada 2026

Recenzja Night Gaunt „Rupture”

 

Night Gaunt

„Rupture”

Aural Music 2026

Włosi umieją w doom i stoner, co słychać w twórczości wielu kapel z Półwyspu Apenińskiego. Tak też jest w przypadku Night Gaunt, który wraca po ośmiu latach przerwy ze swoim najnowszym, trzecim krążkiem. Ci czterej panowie grają doom metal o oryginalnym obliczu, ponieważ w swoich aranżacjach do trzonu gatunkowego, dorzucają sporą garść post-punka, łyżkę stołową mrocznego folku i szczyptę industrialnych nut. Mieszanka smakuje wybornie, jeśli oczywiście ktoś lubi posłuchać sobie od czasu do czasu czegoś lżejszego. W sumie, muzyka od Night Gaunt taka do końca leciutka nie jest, bo oprócz melancholijnych melodii, podbitych przez klimat upiornego folku i odhumanizowane, mechaniczne zagrywki, to dość dużo tutaj także sludge’owego mułu, który okresowo zagęszcza i tym samym dociąża ten materiał. Obok odpowiedniego ciężaru i atmosferyczności, Włosi zadbali o różnorodność, gdyż płyta nie koncentruje się na liniowych kompozycjach. Na „Rupture” znajduje się dziesięć utworów, które posiadają zmienne usposobienie, wprowadzając do tego albumu efekt zaskoczenia, bo co kawałek, to nieco inna muza. Night Gaunt zapodaje drapieżne, niepokojące i nastrojowe piosenki. Nie brakuje tutaj także posępnych ballad i gotyckich kołysanek, ale co najważniejsze ta wielorakość, stanowi spójną całość, która funduje emocjonalną sinusoidę, spotęgowaną przez fantastyczne wokale Giuseppe Colio, który momentami zbliża się do Messiah’a lub Roberta Lowe. Bardzo dobry materiał wysmażyli Rzymianie, w którym umieścili całą gamę zagrywek z różnych zbiorów stylistycznych, posiadających część wspólną. Zawiera ona mozolne riffy, rockowe, porywające uderzenia, partie smyczkowe, fortepianowe dźwięki oraz gotyckie fragmenty akustyczne. Doom metal i nie-doom metal, który urzeka nostalgią i przytłaczającym romantyzmem. Wypełniony magią lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, która nadaje mu niesamowitej mocy wyrazu, wypływającej z efektu zderzenia ze sobą kilku sposobów na ciężkie granie. Polecam.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz