Accursed
Womb
„Hymns
of Blasphemous Fornication”
Nespithe Records 2026
Ten
filadelfijski kwartet muzykuje od 2019 roku i od tamtej pory wydał sporo
demówek, kilka epek i singli. Teraz kanadyjska wytwórnia Nespithe Records
wypuszcza na świat kompilację utworów tej kapeli, na którą składają się, dwie
epki „Crown of Piss” i „Prison Coward” oraz dwa demosy „Promo 2023” i „Promo
2026”. Jest to nie lada gratka dla wielbicieli surowizny w gatunku death-doom,
bo taką właśnie muzę, ostro i zawzięcie, napierdalają Amerykanie. To prosty i
kanciasty metal śmierci, który poraża okrutnie gęstym i niskim brzmieniem, a
także prostotą wykonania, ponieważ Accursed Womb nie bawi się w skomplikowane
aranże, czy też techniczne akrobacje. Ich granie jest do bólu proste wręcz
siermiężne, ale niezwykle sugestywne, gdyż klimatu generuje ono całe pokłady.
Brudny, jaskiniowy death-doom o zawiesistych riffach, który zalewa bagiennym
mułem i ściekowym szlamem, bo ma iście grubiański charakter. Gitary tutaj
rzężą, rezonując chwilami boleśnie, ale potrafią zaskoczyć jakąś, niezwykle
atmosferyczną solówką. Bas dudni tak, że głowa imploduje, a beczki mu leniwie
wtórują. Gdy słucha się tego materiału, świat zmienia się jak w Silent Hill po
usłyszeniu syreny dźwiękowej. Rzępolenie Accursed Womb powoduje, że tak jak w
alternatywnej rzeczywistości tego ponurego miasteczka, ściany zaczynają gnić
bądź korodować, lecz w tym przypadku mgła nie znika, bo funkcjonuje cały czas z
tym przerażającym przeobrażeniem. Death-doom, który płynie z samych czeluści
piekła. Niesie ze sobą brutalne akordy, siejące grozę i bluźnierstwo.
Undergroundowy styl o barbarzyńskim i bluźnierczym usposobieniu, które
podbijają ohydne wokalizy w postaci plugawych growli i bazyliszkowatych
warkotów. Wulgarne wydawnictwo, które liże lubieżnie swym śmierdzącym jęzorem,
zsyłając śmierć i zniszczenie. Czyste, aroganckie zło, przed którym zapewne
pokaźne grono „metalowców” ucieknie w popłochu.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz