Deconsekrated
“The Inexorable
Transcendence of Death”
Nuclear Winter Rec. 2026
Debiutancki album Deconsekrated uderzył mnie niczym
grom z jasnego nieba. Niby Chile, więc można się było spodziewać smakowitości,
ale żeby aż takich delicji, to nie podejrzewałem. Minęły dwa lata, i panowie
wracają z następcą „Ascension In the Altar of Condemned”, tym razem pod
skrzydłami greckiej Nuclear Winter Records. Płyta ujrzy światło dzienne
wspólnie z nowym materiałem Morbid Stench, i, zaprawdę powiadam wam, jest to
piekielnie mocny duet wydawniczy. Deconsekrated grają death metal jak za
dawnych czasów. Przede wszystkim totalnie organiczny. Tak brzmieniowo, jak pod
względem treści. Wszystko cyka tutaj na wskroś analogowo, niczym produkcja ze
wspaniałych lat dziewięćdziesiątych. Muzycznie z kolei, to…. Te riffy! Tutaj
nie ma jakiegoś ściemniania, puszczania zasłony dymnej czy innego wypychania
truchła pianką rozporową. Powiedzcie mi, czy w kompozycjach Sadistic Intent,
Morbid Angel, Immolation czy Dead Congregation są jakieś momenty zbędne? No
właśnie! I to jest dokładnie to, o czym mówię. Bo rzeczone zespoły
niezaprzeczalnie miały wpływ na twórczość Deconsekrated. Z tym, że skurczybyki
tak umiejętnie wyciągnęli z wykładów pod tytułem „Covenant”, „Failures for
Gods” czy „Ancient Black Earth” wnioski własne, że ich muzyka, mimo iż
przesiąknięta klasyką, daleka jest od kopiowania któregokolwiek z profesorów.
Za to trzyma się ściśle wytycznych. Na „The Inexorable Transcendence of Death”
nie ma szaleńczego tempa. Nie ma też technicznych wygibasów, czy łamania riffów
w pół. Jest czysty do szpiku kości, tradycyjny metal śmierci, rażący potężnie
każdym akordem, ziejący gnilnym odorem, będący godnym spadkobiercą najlepszych
tradycji. Ciężko spośród zamieszczonych na tym krążku utworów wybrać jakiś
najbardziej reprezentatywny. W zasadzie może to być którykolwiek, bo żaden z
nich nie odstaje poziomem nawet o jotę, i w każdym znajdziemy coś
przykuwającego naszą uwagę. Nie ma na tym albumie niczego, co by mi się nie
podobało. Staroszkolny death metal z najwyższej półki, a poziom debiutu
spokojnie utrzymany. Proszę się częstować.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz