Jehovah on Death
„Lágrimas de Oro”
I, Voidhanger Records 2026
Jeśli macie czasami ochotę posłuchać czegoś lżejszego, to sięgnijcie po Jehovah on Death. To kapela, która pochodzi z Aten, gdzie komponuje i nagrywa od 2020 roku. Po wydaniu kilku epek w lipcu ukazał się ich debiutancki album „Lágrimas de Oro”. Zawiera on dziewięć kawałków, które utrzymane są w tonie psychodelicznego rocka i proto-metalu, o okultystycznym usposobieniu. Jeśli znajome są wam takie kapele jak Blue Öyster Cult, Coven czy bardziej współczesne rzeczy jak chociażby Sabbat Assembly, Blood Ceremony i The Devil’s Blood, to już wiecie, jak leci muza od Greków. To muzyka przesiąknięta mistyką, tajemniczością i diaboliczną aurą. Wygenerowana za pomocą klasycznych i okresowo, wpadających w doomowe tony riffów, które okraszone zostały mroczną melodyką, płomiennymi solówkami i co najważniejsze, wspaniałymi wokalami żeńskiej części zespołu w osobie Señory Dolorosy. Wydobywa ona ze swoich strun głosowych mocne, powabne i kuszące dźwięki, które podkreślają diaboliczny charakter płyty i podbijają chwilami jej dramatyzm. Jehovah on Death urzeka swoją muzyką, która wypełniona jest formami znanymi z bluesa, posępnego rocka i proto-metalu, kreślącymi religijne i ponure pejzaże. Spotykają się w nich niezwykle nastrojowe akordy z żywotnymi, żarliwymi partiami, które oprócz sugestywnej rytmiki i atmosferyczności, potrafią także nieźle przysolić. Wydawnictwo inteligentnie zaaranżowane, które fascynuje satanistycznym klimatem rodem z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, który Ateńczycy oddają w autentyczny sposób. Polecam, bo świetnie i zarazem niezobowiązująco się tego słucha, a i wrażeń odpowiednich dostarcza.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz