niedziela, 2 sierpnia 2026

Recenzja Barkasth „Silent Torment”

 

Barkasth

„Silent Torment”

Mara Production 2026

Barkasth jest kwartetem z Ukrainy, który powstał w Charkowie, a było to w 2015 roku. „Silent Torment” to ich trzecia płyta, która ukaże się na początku września więc zainteresowani nią, mają jeszcze sporo czasu na odłożenie kilku złociszy, aby ją nabyć. „Silent Torment” nie jest wcale taki „silent”, bo to osiem kawałków całkiem mocarnego black metalu. Mocarnego i zamaszystego o chwilami epickiej atmosferze, której dostarczają melodyjne w ten deseń akordy i tremolo. Poza tym, to diabelszczyzna znana z lat po roku dwutysięcznym, zatem jest tu bardziej mięsiście niż lodowato, choć zimnem ze wschodu od czasu do czasu z tego krążka zawieje. Panowie sypią szybko, ale potrafią także zwolnić i pobujać złowrogo w mozolnych i średnich tempach. Zapominają wtedy o furiackich tremolando i przechodzą w nieco bardziej kwadratowe formy na wzór późnego Craft, czego wyrazem są utwory „Embers Gone Cold”, „No Place to Hide” czy kończący ten materiał „Stay Away”. Te kompozycje, pomimo że nie częstują, urywającymi głowę kanonadami, to posiadają dużą siłę rażenia, bo to naprawdę apodyktyczne riffy, które zsyłają sporo rytualnego i złowrogiego klimatu. Siłą napędową dla Barkasth jest niechęć do prawosławnego chrześcijaństwa, co słychać w stanowczości tego materiału. Jednakże nie odnajduję na „Silent Torment” cech charakterystycznych dla ukraińskiego black metalu, czyli pogańskich czy też folkowych elementów, które często występują w aranżacjach innych zespołów z tamtej części Eurazji. Muzykę od Barkasth odbieram jako pełne nawiązanie do europejskiego sposobu na rogaciznę, która może okresowo popada w nadmierną melodyjność, lecz w gruncie rzeczy odznacza się dużą dozą agresji i mroku. Dość gęste gitary, zdrowo łupiąca sekcja rytmiczna i nieprzyjazne wokalizy, kreują intensywną i bojową diabelszczyznę, która posiada jawnie antyreligijne nastawienie. Solidnie skomponowany album.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz