czwartek, 30 lipca 2026

Recenzja Äxe „Autogeddon”

 

Äxe

„Autogeddon”

Caligari Rec. 2026

Nie tylko Dying Victims starym thrash / speed metalem stoi, można powiedzieć. Czasem też pod inną banderą pojawiają się młode wilki, które idealnie by do niemieckiej stajni pasowały. Taki Äxe chociażby. Chłopaki wydali chwilę temu drugie demo dla Caligari Records, na dodatek w oldskulowym formacie, czyli na kasecie. Zresztą jak mogłoby być inaczej, skoro muzyka Brytoli jest właśnie na wskroś staroszkolna. No dobra, może z jedną różnicą. Młodzi grają szybciej i mają nieco agresywniejsze wokale. Chyba właśnie z ich powodu do określenia zawartości „Autogeddon” dokleja się łatkę „black metal”. Ja tu żadnych specjalnych konotacji nie stwierdzam, bo to, co na tym demo słyszę to zagrany na sterydach thrash / speed metal właśnie. Jedną z najważniejszych rzeczy o których należy wspomnieć już na początku to to, że panowie w swoim wehikule czasu pedału stopu nie posiadają. Tam jest tylko i wyłącznie gaz, co najwyżej sprzęgło, jak w motocyklu żużlowym. Nie ma także w ich słowniku pojęć, jak „ za szybko”, „za agresywnie”, „zbyt diabolicznie”, „zbyt wulgarnie”. Pod tym względem „Autogeddon” to osiem ścieżek metalu jak za dawnych czasów. Nie, no pewnie, że nie ma tu znanych z lat późniejszych blastów, bo to nie ta epoka i nie te inspiracje chłopakom przyświecały. Jest tu za to tona klasyki z lat osiemdziesiątych, z całą dobrodziejstwą inwentarza. Ostre jak piła tarczowa melodie, podkręcające napięcie solówki, szorstkie wokale, klasycznie nieskomplikowana sekcja rytmiczna, i ten oldskulowy feeling. To jest przepis prosty jak na kogel-mogel, ale wiadomo, że nie każdy potrafi odpowiednio utrzeć. A Londyńczycy umiom, i to bardzo zgrabnie. Bez silenia się na coś nowego, świeższego, po prostu walą ten swój thrash / speed prosto z sedrucha, jak ono im podpowiada, i zapewne mają przy tym w chuj radochy. Ja też mam, odbierając ową twórczość od drugiej strony. Wartości żadnych mi to nie przemeblowuje, w głowie nie namiesza na tyle, żebym nie mógł spać, ale kilka rundek przy zimnym browarku – tak, poproszę! Jak nie macie dość takiego grania, to łapcie śmiało, bo to w pytkę demóweczka.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz