Cemetery
Echo
„Civitas
Lacrimarum”
Seeing
Red Records 2026
Cemetery
Echo pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, gdzie skład tej kapeli zawiązał się w
2019 roku. Po wydaniu dwóch epek, przyszedł czas na debiutancki album, który
zawiera dziewięć kawałków, niosących ze sobą dźwięki o usposobieniu metalu
gotyckiego. Jednakże gatunek ten w wykonaniu tego kwintetu, jest bliższy
klasycznemu ujęciu rocka gotyckiego, tego z lat osiemdziesiątych w stylu
chociażby The Sisters of Mercy czy też wczesnego The Mission i Love Like Blood.
Oczywiście Amerykanie dokładają do gotyckiego trzonu sporo thrashującego
kostkowania, elementów z post-punka, a i kilka zagrywek z pierwszej fali black
metalu też się na „Civitas Lacrimarum” znajdzie. Połączenie kilku sposobów na
uprawianie metalu i nie tylko metalu, owocuje czymś na wzór „Vision Thing”
wspomnianej wyżej grupy z Leeds, choć nastrojowego bujania pod „First and Last
and Always” również tutaj nie brakuje. To mroczna, tajemnicza i upiornie
romantyczna produkcja, oparta na pulsującym basie, dźwięcznych i przerażająco
zimnych gitarach, które oprócz charakterystycznych, wysokotonowych akcentów,
wygrywają świdrujące riffy. To także i rzecz jasna czyste oraz dość nisko
zawieszone wokale, i w tym przypadku żywa perkusja, która dzielnie towarzyszy
dominującemu w sekcji rytmicznej basowi, bo to wokół niego oplatają się
ornamentalne, gitarowe akordy, nieco shoegazowe pływy czy silniejsze, biczujące
kostkowanie. Świetny materiał dla wielbicieli tradycyjnego rocka gotyckiego,
który został przez Cemetery Echo wyraźnie zmetalizowany, co dodało mu większej siły
wyrazu i odświeżyło jego formę sprzed lat. Polecam, ciekawy powiew z
przeszłości, ale ubrany w teraźniejszość. Bardzo udany debiut.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz