Temple
of Dread
„Dreadspawn
Dominion”
Testimony Records 2026
To
już szósta płyta tej niemieckiej kapeli, która zdążyła zaznaczyć swoje miejsce
na europejskiej, death-thrashowej scenie. Panowie od momentu powstania Temple
of Dread nie próżnują i dość regularnie wydają płyty. Najnowszy krążek
„Dreadspawn Dominion” zawiera obok intro dziewięć numerów, które częstują
mieszanką wspomnianych wyżej gatunków. To siarczysty koktajl złożony z riffów w
różnych tempach, które przeplatają się z ponurymi tremolo. Niemcy używają
ostrego, uwierającego brzmienia, co podkreśla jadowitość muzykowania tej
brygady, a mięsista sekcja rytmiczna zagęszcza wiosła, trzymając wszystko w
jednej kupie. Kupa ta, tnie do kości, ale nie używa do tego bata, lecz tępego
tarnika więc zabiegi stosowane przez Temple of Dread bolą dogłębniej. Te energiczne
akordy, posępne melodie i gniotące kostkowanie w średniej agogice oraz wolny
palm muting robią naprawdę dobrze. Zdaje się, że jest to zasługa swoistego
połączenia szwedzizny, starej, teutońskiej szkoły i małej domieszki deta z USA,
co kreuje maszynę, która zrywa tkankę mięśniową do kości. „Dreadspawn Dominion”
to mięso oddzielone mechanicznie, zatem delikatniejszym uszom może zaszkodzić.
Fani tradycyjnego grania, zakorzenionego w przełomie lat osiemdziesiątych i
dziewięćdziesiątych znajdą tutaj wszystko, co lubią. Niszczące blasty,
wbijające w glebę walce, mroczne solówki, a także wkręcające się boleśnie,
wysokotonowe zagrywki, no i nie należy zapominać o surowych wokalach, bo
wgryzają się swoimi zębami w czaszkę, jak w masło. Znajdą również duszny
klimat, który zalatuje rzecz jasna śmiercią i odrobinę punkowym wkurwem.
Olschoolowy death metal z mocnym, thrashowym pierwiastkiem, do którego dołożono
trochę progresywnych zabiegów i momentami mocno, groove’owych rytmów.
Różnorodny w budowie, lecz nie eklektyczny. Trzyma się dawno wypracowanego
wzorca i dobrze mu z tym. Standardowo, ale z energią i jajem. Słychać, że ten
kwintet lubi napierdalać w śmierć metal i wie, jak to robić.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz