poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Recenzja Pestilength „Failure Décor / Inane

 

Pestilength

„Failure Décor / Inane”

Debemur Morti Productions 2025

Wydawnictwo to zawiera dwa utwory, które skomponowane zostały podczas tworzenia materiału na ostatni album tego duetu z Kraju Basków. Pestilength zdecydował się je opublikować w wersji cyfrowej i wszyscy chętni będą mogli nabyć „Failure Décor / Inane” w formie plików za jedyne dwa ojrasy. Tąparę numerów można traktować w dwojaki sposób, bo jako pewną ciekawostkę jak i zwieńczenie ostatniego pełniaka tego projektu, czyli „Solar Clorex”.Tutejsze kompozycje to gęsta magma, która leje się powoli z głośników, ale z cierpliwością wżera się w każdy zakamarek mózgu. Ci dwaj Baskowie łączą w nich gruzowate, gitarowe riffy i monumentalną perkusję z przytłaczającymi dysonansami, niepokojącymi dronami i posępnym „plumkaniem”, a wszystkiemu towarzyszą koszmarne wokalizy. Całość wypada przerażająco, ponieważ chorobliwość tej muzyki jest wysoka. Dźwięki pulsują niczym gorąca lawa, tworząc wybuchające bąble w postaci spazmatycznych, wysokotonowych wykwitów, które kłębią się pod głównymi, atonalnymi teksturami, przeradzającymi się okresowo w smołowate pływy, przypominające międzygalaktyczny noise. Wszystko kłębi się i gotuje, tworząc bujny gąszcz, który wciąga z każdą sekundą głębiej do swego upiornego świata. Surowość i toporność muzyki Pestilength na tej krótkiej produkcji pożera światło w całości, zostawiając do naszej dyspozycji jedynie czerń nicości, co wymazuje zdrowy rozsądek do zera, gdyż „Failure Décor / Inane” pochłania jaźń, czyniąc ze swojego słuchacza wydmuszkę. Bardzo interesująca kropka nad i, po świetnym „Solar Clorex”. Soniczna i zarazem surrealistyczna wizja otchłani, w której zanurza się wyprana z myśli ludzkość.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz