środa, 27 sierpnia 2025

Recenzja Impending Rot „Anatomical Discorporated Abberation”

 

Impending Rot

„Anatomical Discorporated Abberation”

Blood Harvest 2025

Być może niektórzy z was kojarzą jednoosobowy twór o nazwie Stenched, którego to materiały przedstawiałem na łamach Apocalyptic Rites jakiś czas temu. Impending Rot to nic innego jak kolejne wcielenie Meksykanina, najwyraźniej nie potrafiącego spokojnie na dupie usiedzieć. Trzeba przyznać, że koleś jest bardzo bezpośredni. Tak samo jak w przypadku wspomnianego projektu, tak i teraz, samo spojrzenia na okładkę „Anatomical Discorporated Abberation” mówi o muzycznej zawartości tej EP-ki właściwie wszystko. To dwadzieścia minut, z haczykiem, prostego jak konstrukcja cepa death metalu. Może jedyną różnicą miedzy Stenched a Impending Rot jest zdecydowanie bardziej zapiaszczone, szwedzkie brzmienie tegoż drugiego, oraz harmonie, chwilami mocno przypominające wczesne lata dziewięćdziesiąte na Półwyspie Skandynawskim. Rzeczony materiał to siedem ścieżek. Muzyk nie gimnastykuje się technicznie w jakikolwiek sposób, można wręcz powiedzieć, że pod tym względem jest starym kanapowcem. Większość stosowanych przez niego patentów to kwadratowy kwadrat, a akordy z tego wydawnictwa mogłyby stanowić materiał ćwiczeniowy dla adeptów gitarowej sztuki. No, może chwilami wchodzimy tematycznie do „lekcji numer dwa”, lecz nawet wówczas fajerwerków nie ma. Deathmetalowa prostota? Jak najbardziej, przykład encyklopedyczny. Poza tym chwilami mam wrażenie, że niektóre riffy się na tym wydawnictwie po prostu powtarzają, i bynajmniej nie mam na myśli, że w ramach jednego utworu. Wokale są na wskroś obleśne, monotonne, rzygające żółcią, idealnie pasujące do tej zombiakalnej muzyki. Beczki łomoczą w podobny, minimalistyczny sposób, zatem na dobrą sprawę wszystko się zgadza i do siebie pasuje. Zresztą wszystko to, co napisałem powyżej, nie jest bynajmniej jakimś zarzutem. Warunek, by Impending Rot wszedł nam letko, niczym nóż w masełko jest bycie maniakiem tego typu niezobowiązujących, kryptowych dźwięków. Jak lubicie surową prostotę, to sobie po tą EP-kę sięgnijcie. Nic wybitnego, ale posłuchać się da.

- jesusatan




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz