poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Recenzja Pentacrostic „De Profundis”

 

Pentacrostic

„De Profundis”

Caverna Abismal Rec. 2025

Przed chwilą było o wznowieniu debiutu Pentacrostic, więc idziemy za ciosem. „De Profundis” to drugi krążek Brazylijczyków, pierwotnie wydany w roku dziewięćdziesiątym szóstym ubiegłego stulecia. Przez cztery lata, które upłynęły od wydania debiutu, muzycy rozbudowali nieco swoją muzykę, choć o jakiejś wielkiej rewolucji oczywiście mowy być nie może, raczej o naturalnym rozwoju i doskonaleniu formuły. Jej trzon pozostał death / doom metalowy, jednak same kompozycje zostały zdecydowanie bardziej urozmaicone. Więcej tutaj zmian tempa, fragmentów szybszych, partii solowych, oraz, co nieco zbliżyło dokonania tego kwintetu do szkoły europejskiej, dodatków klawiszowych. Gdyby sprawę upraszczać, można by powiedzieć, że „De Profundis” to taka mieszanka wczesnego Paradise Lost, Anathema z kapką Mystifier. Oczywiście skojarzeń można mieć więcej, bo zwłaszcza w partiach klawiszy przebijają się też chwilami echa Nocturnus, czy nawet Necromantia. Sposób w jaki muzycy połączyli ze sobą te składowe daleki jest jednak od czystego naśladownictwa. Bez wchodzenia w szczegóły, nagrania te same w sobie stanowią wielką wartość, a ich największa zaletą jest fakt, iż pomimo upływu lat słucha się ich po prostu wyśmienicie. Brzmienie jest organiczne a poszczególne kawałki mniej schematyczne niż na debiutanckim „The Pain Tears”. Także wokale zostały odpowiednio dopracowane i prowadzą miejscami bardzo ciekawe wywody. Muzycy idealnie wręcz wyważyli ciężar swoich utworów z ich melodyjnością, nie zapominając przy okazji o zachowaniu tajemniczej, mrocznej atmosfery. Materiał ten jest bardzo równy i utrzymany na naprawdę wysokim poziomie, a patrząc z perspektywy czasu można się zastanawiać, dlaczego nie ma go dziś w panteonie przeznaczonym dla klasyków gatunku z lat dziewięćdziesiątych. Według mnie, jest to najlepszy album wydany pod szyldem Pentacrostic, i gwarantuję wam, że jeśli trzydzieści lat temu go przeoczyliście, to dziś zafunduje wam on niebywałą podróż sentymentalną w przeszłość. Choćby z tego powodu warto po niego sięgnąć. A dla Caverna Abismal po raz kolejny wielkie brawa za wytachanie z piwnicy starych piosenek o których zapominać się nie powinno.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz