Nekrotik
Servitor
„התגשמות
המוות”
Ancient Spirit Terror 2025
Izrael nadal jest, jeśli chodzi o muzykę metalową,
krajem egzotycznym. Tak, wiem, pojawiały się już zespoły z tego zakątka globu
prezentujące poziom nie tylko ciekawostki geograficznej, ale światowy, żeby
wspomnieć tylko o Sonne Adam, Kever czy Venomous Skeleton. Jakimś takim dziwnym
trafem Nekrotik Servitor łączy się personalnie przynajmniej z dwoma z tych
zespołów. Zatem zachęta do odpalenia tej kasetki, wydanej przez Ancient Spirit
Terror, niewątpliwie była. Jednak nie spodziewałem się aż takiego ciosu.
Nekrotik Servitor to solowy projekt Serpent Above’a, a rzeczony materiał to
debiutancka EP-ka tego tworu (wypuszczona pierwotnie cyfrowo w zeszłym roku), zawierająca niecałe dwadzieścia minut muzyki
będącej amalgamatem death, doom i black metalu w bardzo ciekawej formie. Nie
będę może przesądzał, że kompletnie oryginalnej, ale na pewno awangardowej i,
co cenię najbardziej, autorskiej. Nagrania te cechuje totalnie mroczny, ocierający
się o rytuał nastrój. Już pal licho same melodie, będące i tak ponadprzeciętnie
hipnotyzującymi, sączącymi się niespiesznie i wciągającymi niczym bagno i wbijającymi
się w głowę niczym kolce korony cierniowej. Są one bardzo oryginalnie
poskładane, zawierające w sobie zarówno elementy starszej szkoły, jak i kapkę
grania bardziej współczesnego, jednak przysłowiową szczyptą soli, w tym
przypadku całkiem sporą, są wszelkiego rodzaju dodatki. Od bardzo
zróżnicowanych wokali począwszy, po klawiszowe, mamiące w tle pasaże, i mnóstwo
zastosowanych efektów powodujących, że muzyka Nekrotik Servitor nie odsłania
swojego oblicza na pierwszej randce, a wchłania się pomału, niczym lekarstwo,
albo w tym przypadku bardziej trucizna. Sporo na tym krążku narkotycznych odpływów,
niecodziennych, chwilami dziwacznych akordów, i przede wszystkim dusznego,
diabelskiego klimatu. Poczucie głębokiego podziemia podkreśla natomiast
brzmienie, i to nie dlatego, że poszczególne instrumenty brzmią niechlujnie,
ale chwilami sprawiają wrażenie jakby wydobywajły się z zakopanej dwa metry pod
ziemią trumny, nie tracąc jednak nic na sile przekazu i jego jakości.
„Spełnienie Śmierci” z każdym kolejnym odsłuchem uzależnia coraz mocniej,
infekuje i ubezwłasnowolnia. Nie mogę przestać słuchać tej EP-ki, i tak sobie
myślę, czy aby nie jest to najlepszy materiał, jaki dotychczas dotarł do mnie z
Izraela. Sprawdźcie to koniecznie. Zapewniam, że Nekrotik Servitor zrobi na was
mocne wrażenie.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz