środa, 27 sierpnia 2025

Recenzja Nekrotik Servitor „התגשמות המוות”

 

Nekrotik Servitor

„ה​ת​ג​ש​מ​ו​ת ה​מ​ו​ו​ת”

Ancient Spirit Terror 2025

Izrael nadal jest, jeśli chodzi o muzykę metalową, krajem egzotycznym. Tak, wiem, pojawiały się już zespoły z tego zakątka globu prezentujące poziom nie tylko ciekawostki geograficznej, ale światowy, żeby wspomnieć tylko o Sonne Adam, Kever czy Venomous Skeleton. Jakimś takim dziwnym trafem Nekrotik Servitor łączy się personalnie przynajmniej z dwoma z tych zespołów. Zatem zachęta do odpalenia tej kasetki, wydanej przez Ancient Spirit Terror, niewątpliwie była. Jednak nie spodziewałem się aż takiego ciosu. Nekrotik Servitor to solowy projekt Serpent Above’a, a rzeczony materiał to debiutancka EP-ka tego tworu (wypuszczona pierwotnie cyfrowo w zeszłym roku), zawierająca niecałe dwadzieścia minut muzyki będącej amalgamatem death, doom i black metalu w bardzo ciekawej formie. Nie będę może przesądzał, że kompletnie oryginalnej, ale na pewno awangardowej i, co cenię najbardziej, autorskiej. Nagrania te cechuje totalnie mroczny, ocierający się o rytuał nastrój. Już pal licho same melodie, będące i tak ponadprzeciętnie hipnotyzującymi, sączącymi się niespiesznie i wciągającymi niczym bagno i wbijającymi się w głowę niczym kolce korony cierniowej. Są one bardzo oryginalnie poskładane, zawierające w sobie zarówno elementy starszej szkoły, jak i kapkę grania bardziej współczesnego, jednak przysłowiową szczyptą soli, w tym przypadku całkiem sporą, są wszelkiego rodzaju dodatki. Od bardzo zróżnicowanych wokali począwszy, po klawiszowe, mamiące w tle pasaże, i mnóstwo zastosowanych efektów powodujących, że muzyka Nekrotik Servitor nie odsłania swojego oblicza na pierwszej randce, a wchłania się pomału, niczym lekarstwo, albo w tym przypadku bardziej trucizna. Sporo na tym krążku narkotycznych odpływów, niecodziennych, chwilami dziwacznych akordów, i przede wszystkim dusznego, diabelskiego klimatu. Poczucie głębokiego podziemia podkreśla natomiast brzmienie, i to nie dlatego, że poszczególne instrumenty brzmią niechlujnie, ale chwilami sprawiają wrażenie jakby wydobywajły się z zakopanej dwa metry pod ziemią trumny, nie tracąc jednak nic na sile przekazu i jego jakości. „Spełnienie Śmierci” z każdym kolejnym odsłuchem uzależnia coraz mocniej, infekuje i ubezwłasnowolnia. Nie mogę przestać słuchać tej EP-ki, i tak sobie myślę, czy aby nie jest to najlepszy materiał, jaki dotychczas dotarł do mnie z Izraela. Sprawdźcie to koniecznie. Zapewniam, że Nekrotik Servitor zrobi na was mocne wrażenie.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz