Ainzamkeit
„Fluch
des Nachzehrers”
Purity Through Fire 2026
Ainzamkeit
to duet z Dolnej Saksonii, który muzykuje od 2023 roku, grając depresyjny black
metal. W dzień wagarowicza wydadzą za pośrednictwem swojej rodzimej wytwórni
drugi album, zawierający osiem utworów, które przyjemnie lecą w przestrzeń. To
w sumie bardziej melancholijny niż depresyjny bleczur, w którym dominują
średnie i wolne tempa. Spokojna diabelszczyzna, która charakteryzuje się
hipnotycznąagogiką i frasobliwymi melodiami. Każdy z kawałków kreuje posępny
klimat, w którego tworzeniu, niewątpliwie dużą rolę odgrywają klawisze.
Wspomagają one smutne i transowe riffy swymi bajronicznymi pasażami,
wydobywając z black metalu od Ainzamkeit jeszcze więcej boleści i żalu. Rzecz
jasna są tu również i wokale, które są na niezłym poziomie, bo dość gardłowe
wrzaski niejakiego Grymnira der Zornige są godne jego pseudonimu. Jego gniewne
i pełne pretensji do całego świata pokrzykiwania, doskonale wpisują się w
wypełnioną uczuciami straty i żałoby atmosferę tej płyty, i potęgują jej
nostalgiczny wydźwięk. Jednakże ci dwaj Saksończycy nie poprzestają tylko na
refleksyjnych akordach, bo niekiedy potrafią przyspieszyć i zmusić swoje
instrumenty do lekkiego kłusu. Wyłazi wtedy z ich black metalu skandynawski
chłód i mrok, który zakrywa na moment romantyzm i zadumę „Fluch des
Nachzehrers”. Materiał o autentycznym brzmieniu, który wchodzi gładko, ale
pomimo swojego łatwo przyswajalnego usposobienia jest pełen mizantropii i
bezsilnej wściekłości. Jego dobra, przejrzysta produkcja nie zmyła brudu i
chropowatości, co jest dużym atutem i nawiązaniem do sceny podziemnej, której
cechy szczególne są w muzyce Ainzamkeit wyraźnie słyszalne. Najnowsze
wydawnictwo tej kapeli nic nowego do gatunku nie wnosi, ani niczym specjalnie
się nie wyróżnia, ale to dobrze skomponowany, smutny black metal, który
pozbawiony jest histerycznych i nadmiernie egzaltowanych rozwiązań jak u innych
przedstawicieli depresyjnego ujęcia. Spełnia swoje zadanie w gustownym stylu.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz