czwartek, 12 lutego 2026

Recenzja Vide „Aux enfantes des ruines”

 

Vide

„Aux enfantes des ruines”

Antiq 2026

W tym przypadku chodzi o francuski, jednoosobowy projekt, który w 2022 roku wydał trzy epki, aby na cztery lata zamilknąć i obecnie, pod koniec lutego wrócić z debiutanckim albumem. Hylgaryss, bo tak brzmi artystyczne imię twórcy odpowiedzialnego za „Aux enfantes des ruines”, komponuje atmosferyczny black metal. To ponura i melancholijna muzyka, która płynie w zmiennych tempach, racząc depresyjnymi zwolnieniami, hipnotycznymi tremolo w średniej agogice i szybszymi atakami, z których wieje chłodem. Wszystko okraszone smutną melodyką, którą wspomagają rozległe, klawiszowe pasaże i dziecięcy chór, przypominający odrobinę gregoriańskie zaśpiewy. Materiał brzmi dwojako, bo z jednej strony dostajemy chwytliwy, lecz dość zadzierżysty black metal, który nie dosyć, że biczuje chłodnymi akordami, to także potrafi wpaść w nieco piwniczne klimaty, o dość niepokojącym charakterze. Z drugiej zaś, rozczula i wpędza w trans, żałobnymi przerywnikami, pełnymi bezsilności i żalu wybuchami, a także zasypuje dramatycznym kostkowaniem, które wraz ze złowieszczymi wokalami wyraża chyba wszystkie negatywne emocje jakie tylko można sobie wyobrazić. Jest to surowa diabelszczyzna, która tnie swoim zimnym brzmieniem do krwi i pełnymi goryczy melodiami wpędza w załamanie nerwowe. Skonstruowana z wielowarstwowych tremolo, których wysokie dźwięki zagęszcza perkusja z dobrze słyszalnym basem. Całość dopełniają przestrzenne syntezatory, które podczas zwolnień wchodzą na tereny bliskie ambientowi. Niezwykle emocjonalny black metal, w którym mieszają się mrok, agresja, smutek i wściekłość. Majestatyczne i zarazem ostre wydawnictwo, choć momentami zbyt ckliwe, ale fanom atmosfery wejdzie bez popitki, ponieważ w swoim przedziale gatunkowym to bardzo dobry bleczur.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz