Vide
„Aux
enfantes des ruines”
Antiq 2026
W
tym przypadku chodzi o francuski, jednoosobowy projekt, który w 2022 roku wydał
trzy epki, aby na cztery lata zamilknąć i obecnie, pod koniec lutego wrócić z
debiutanckim albumem. Hylgaryss, bo tak brzmi artystyczne imię twórcy
odpowiedzialnego za „Aux enfantes des ruines”, komponuje atmosferyczny black
metal. To ponura i melancholijna muzyka, która płynie w zmiennych tempach,
racząc depresyjnymi zwolnieniami, hipnotycznymi tremolo w średniej agogice i
szybszymi atakami, z których wieje chłodem. Wszystko okraszone smutną melodyką,
którą wspomagają rozległe, klawiszowe pasaże i dziecięcy chór, przypominający
odrobinę gregoriańskie zaśpiewy. Materiał brzmi dwojako, bo z jednej strony
dostajemy chwytliwy, lecz dość zadzierżysty black metal, który nie dosyć, że
biczuje chłodnymi akordami, to także potrafi wpaść w nieco piwniczne klimaty, o
dość niepokojącym charakterze. Z drugiej zaś, rozczula i wpędza w trans,
żałobnymi przerywnikami, pełnymi bezsilności i żalu wybuchami, a także zasypuje
dramatycznym kostkowaniem, które wraz ze złowieszczymi wokalami wyraża chyba
wszystkie negatywne emocje jakie tylko można sobie wyobrazić. Jest to surowa
diabelszczyzna, która tnie swoim zimnym brzmieniem do krwi i pełnymi goryczy
melodiami wpędza w załamanie nerwowe. Skonstruowana z wielowarstwowych tremolo,
których wysokie dźwięki zagęszcza perkusja z dobrze słyszalnym basem. Całość
dopełniają przestrzenne syntezatory, które podczas zwolnień wchodzą na tereny
bliskie ambientowi. Niezwykle emocjonalny black metal, w którym mieszają się
mrok, agresja, smutek i wściekłość. Majestatyczne i zarazem ostre wydawnictwo,
choć momentami zbyt ckliwe, ale fanom atmosfery wejdzie bez popitki, ponieważ w
swoim przedziale gatunkowym to bardzo dobry bleczur.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz