Soul
of Anubis
„Ritual”
Time to Kill Records 2026
Soul
of Anubis to portugalska kapela, która rzępoli sludge metal od 2010 roku. Duet
ten ma już na koncie dwie płyty, ale obecnie, po siedmiu latach przerwy, wraca
z trzecim krążkiem. Panowie kontynuują na nim swoje spojrzenie na swój ulubiony
gatunek więc miłośnicy tego przysadzistego grania, będą mogli pławić się w nim
przez czterdzieści minut, bo osiem kawałków na „Ritual” właśnie tyle trwa.
Portugalczycy mają trochę inne spojrzenie na sludge, ponieważ dołączają do
niego sporo thrashu, trochę post-metalu i momentami znaczny pierwiastek doom’u.
Ta fuzja w wykonaniu Soul of Anubis generuje ciężką, ale za sprawą biczującego
kostkowania również chwytliwą muzę. To pełna energii gędźba, która miażdży
średnimi tempami i zsyła odrobinę mroku podczas mozolnych zwolnień. Całość
urozmaicona jest progresywnymi zagrywkami, których przestery i niepokojące
melodie kreują surrealistyczną atmosferę. Album buja dobrze, serwując kilka
oblicz ujęcia sludge metalu przez Soul of Anubis. Wszystkie potrzebne elementy
ten materiał zawiera. Odpowiednie, żylaste brzmienie. Idealnie gęsta i soczysta
sekcja rytmiczna, no i gardłowe, wrzaskliwe wokale. Gniecie w punkt, kołysze
należycie, ale i potrafi złoić skórę szybszymi riffami, z których bije wkurwem
i agresją. Portugalczycy od czasu do czasu zadziwią także nietuzinkowymi
rozwiązaniami, które w tym stylu bez problemu mogą być nazwane jako
awangardowe, lecz z pomysłem wkomponowane między brutalne akordy. Chwilami
granie Portugalczyków może wydawać się trochę miękkie, ponieważ niektórymi,
thrashowymi riffami, z których bije estradowy groove, przypomina nieco takie
wykwity jak chociażby Gorija. W ostatecznym rozrachunku jest całkiem nieźle,
choć niczym szczególnym ten album się nie wyróżnia. Poprawnie i intensywnie.
Fani gatunku i takich kapel jak Mastodon powinni być zadowoleni.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz