sobota, 14 lutego 2026

Recenzja Soul of Anubis „Ritual”

 

Soul of Anubis

„Ritual”

Time to Kill Records 2026

Soul of Anubis to portugalska kapela, która rzępoli sludge metal od 2010 roku. Duet ten ma już na koncie dwie płyty, ale obecnie, po siedmiu latach przerwy, wraca z trzecim krążkiem. Panowie kontynuują na nim swoje spojrzenie na swój ulubiony gatunek więc miłośnicy tego przysadzistego grania, będą mogli pławić się w nim przez czterdzieści minut, bo osiem kawałków na „Ritual” właśnie tyle trwa. Portugalczycy mają trochę inne spojrzenie na sludge, ponieważ dołączają do niego sporo thrashu, trochę post-metalu i momentami znaczny pierwiastek doom’u. Ta fuzja w wykonaniu Soul of Anubis generuje ciężką, ale za sprawą biczującego kostkowania również chwytliwą muzę. To pełna energii gędźba, która miażdży średnimi tempami i zsyła odrobinę mroku podczas mozolnych zwolnień. Całość urozmaicona jest progresywnymi zagrywkami, których przestery i niepokojące melodie kreują surrealistyczną atmosferę. Album buja dobrze, serwując kilka oblicz ujęcia sludge metalu przez Soul of Anubis. Wszystkie potrzebne elementy ten materiał zawiera. Odpowiednie, żylaste brzmienie. Idealnie gęsta i soczysta sekcja rytmiczna, no i gardłowe, wrzaskliwe wokale. Gniecie w punkt, kołysze należycie, ale i potrafi złoić skórę szybszymi riffami, z których bije wkurwem i agresją. Portugalczycy od czasu do czasu zadziwią także nietuzinkowymi rozwiązaniami, które w tym stylu bez problemu mogą być nazwane jako awangardowe, lecz z pomysłem wkomponowane między brutalne akordy. Chwilami granie Portugalczyków może wydawać się trochę miękkie, ponieważ niektórymi, thrashowymi riffami, z których bije estradowy groove, przypomina nieco takie wykwity jak chociażby Gorija. W ostatecznym rozrachunku jest całkiem nieźle, choć niczym szczególnym ten album się nie wyróżnia. Poprawnie i intensywnie. Fani gatunku i takich kapel jak Mastodon powinni być zadowoleni.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz