niedziela, 22 lutego 2026

Recenzja Bras D’Honneur „Hate Speech”

 

Bras D’Honneur

„Hate Speech”

Primitive Reaction 2026

Zdaje się, że to świeży, ukraiński projekt, bo udzielają się w nim goście z Drudkh i Hate Forest. Jakoś bliżej połowy marca wydadzą ten właśnie debiut, który zawiera trzynaście krótkich numerów, ponieważ złożone do kupy, dają 35 minut muzyki. Jest ona odmienna od dźwięków, którymi ci dwaj panowie parają się w wyżej wymienionych kapelach. To szorstki black-death metal, gdzie każdy z kawałków opiera się na dwóch, trzech riffach, zagranych na gruboziarnistych gitarach, mięsistym basie i zdrowo łomoczącej perkusji. Instrumentom towarzyszą oczywiście wokale, które pod tym szyldem przybrały formę głębokich, jaskiniowych growli. Całość mogłaby delikatnie kojarzyć się z war metalowymi produkcjami, gdyby nie wolniejsze tempo oraz hipnotyczność kompozycji. Jednostajność i minimalizm to główne siły napędowe tego materiału, który zalewa uszy monochromatycznymi akordami przy akompaniamencie surowych wręcz odstręczających wokaliz. To transowe i bluźniercze rytmy, tworzące soniczną lawinę o nieprzejednanym charakterze. Toczy się ona jakby od niechcenia. Ustawicznie, z mozołem, i cierpliwie poprzez hipnozę sączy do duszy słuchacza jad, i bluźnierstwa, zaprogramowując go w jednym celu, aby czynił zło. Muzyka od Bras D’Honneur to arogancki atak na dobro oraz wrażenia estetyczne. Dzięki swojej prostocie i barbarzyńskiemu usposobieniu może być dla niektórych jak potwarz, ale mi się niesamowicie podoba, ponieważ dawno nie słyszałem tak bardzo nieskomplikowanej muzy, która bezczelnie wżera się w każdy zakamarek jaźni. Prosty i wulgarny przekaz. Jeśli lubicie i tęsknicie za czymś nowym od dajmy na to Von, to sięgnijcie po „Hate Speech”. Ja sięgnąłem i nie żałuje. Jeszcze raz sobie posłucham i pójdę czynić zło.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz