piątek, 9 października 2026

Recenzja Avulsed „Nordic Embryogenesis”

 

Avulsed

„Nordic Embryogenesis”

Xtreem Music 2026

Płyty z coverami, czy wszelkiego rodzaju tributy,  raczej nie należą do gatunku tych,  na które bym polował. Z bardzo prostej przyczyny – zazwyczaj jest to zbieranina pomysłów, wykonów lepszych i gorszych, często o nierównym poziomie. Z drugiej strony niewiele zespołów decyduje się na tak obszerne oddanie hołdu swoim mentorom w pojedynkę. Z podobnych wydawnictw posiadam jednak, i nawet stosunkowo często wracam, do pierwszej części „Future of the Past”. Vader odegrał tam same klasyki, i to w naprawdę mistrzowskim stylu. Podobnie do tematu podeszli panowie z Avulsed. Z tą jednak różnicą, że ich dobór zespołów oparty został głównie na tworach z głębszego undergroundu, a nie wyłącznie na filarach poszczególnych odłamów metalu.  Żeby wymienić z pamięci, nie zaglądając do kajetu, znajdziemy tu utwory Old Funeral, Amputation, Crematory czy Funebre. Pewnie, że nie są to nazwy nic nie znaczące, ale śmiem twierdzić, iż znane jedynie w określonych kręgach, głównie ludziom z siwiejącym od jakiegoś czasu włosem. Jak sobie Hiszpanie poradzili z tymi starociami? Cóż, ci, którzy śledzą Internety pewnie doskonale wiedzą, bowiem w cotygodniowym cyklu Dave Rotten serwował gawiedzi po jednym kawałku. Ja nie słuchałem, bo z zasady nigdy nie słucham singli. Dla mnie płyta, nawet będąca składanką, to jednak zawsze całość. Po zapoznaniu się z „Nordic Embryogenesis” jestem bardziej niż usatysfakcjonowany. Choćby dlatego, że Avulsed zagrali te stare klasyki na swoją charakterystyczną modłę. Nawet jeśli składy na spisie treści podchodziły do death metalu z nieco innej perspektywy, to tutaj wszystko brzmi całkiem spójnie, gdyż zostało oflegmione hiszpańskim sznytem zespołu, który przecież też można śmiało zaliczyć do prekursorów. Można powiedzieć, że to wydawnictwo to taki uścisk dłoni kolegom, z którymi współtworzyło się scenę w jej złotym okresie. Dla jednych ta płyta będzie podróżą sentymentalną, dla innych okazją do zapoznania się z nazwami, których być może wcześniej nie słyszeli. Fajny pomysł, jeszcze lepsze wykonanie, i tak szczerze mówiąc, szybciej włączę sobie ponownie tego składaka niż którąkolwiek z późniejszych płyt Avulsed (nawet jeśli nie mam im nic do zarzucenia). Ode mnie brawa i wielki szacun.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz