Avulsed
„Nordic
Embryogenesis”
Xtreem Music 2026
Płyty z coverami, czy wszelkiego rodzaju tributy, raczej nie należą do gatunku tych, na które bym polował. Z bardzo prostej
przyczyny – zazwyczaj jest to zbieranina pomysłów, wykonów lepszych i gorszych,
często o nierównym poziomie. Z drugiej strony niewiele zespołów decyduje się na
tak obszerne oddanie hołdu swoim mentorom w pojedynkę. Z podobnych wydawnictw
posiadam jednak, i nawet stosunkowo często wracam, do pierwszej części „Future
of the Past”. Vader odegrał tam same klasyki, i to w naprawdę mistrzowskim
stylu. Podobnie do tematu podeszli panowie z Avulsed. Z tą jednak różnicą, że
ich dobór zespołów oparty został głównie na tworach z głębszego undergroundu, a
nie wyłącznie na filarach poszczególnych odłamów metalu. Żeby wymienić z pamięci, nie zaglądając do
kajetu, znajdziemy tu utwory Old Funeral, Amputation, Crematory czy Funebre.
Pewnie, że nie są to nazwy nic nie znaczące, ale śmiem twierdzić, iż znane
jedynie w określonych kręgach, głównie ludziom z siwiejącym od jakiegoś czasu
włosem. Jak sobie Hiszpanie poradzili z tymi starociami? Cóż, ci, którzy śledzą
Internety pewnie doskonale wiedzą, bowiem w cotygodniowym cyklu Dave Rotten
serwował gawiedzi po jednym kawałku. Ja nie słuchałem, bo z zasady nigdy nie
słucham singli. Dla mnie płyta, nawet będąca składanką, to jednak zawsze
całość. Po zapoznaniu się z „Nordic Embryogenesis” jestem bardziej niż
usatysfakcjonowany. Choćby dlatego, że Avulsed zagrali te stare klasyki na
swoją charakterystyczną modłę. Nawet jeśli składy na spisie treści podchodziły
do death metalu z nieco innej perspektywy, to tutaj wszystko brzmi całkiem
spójnie, gdyż zostało oflegmione hiszpańskim sznytem zespołu, który przecież
też można śmiało zaliczyć do prekursorów. Można powiedzieć, że to wydawnictwo
to taki uścisk dłoni kolegom, z którymi współtworzyło się scenę w jej złotym
okresie. Dla jednych ta płyta będzie podróżą sentymentalną, dla innych okazją
do zapoznania się z nazwami, których być może wcześniej nie słyszeli. Fajny
pomysł, jeszcze lepsze wykonanie, i tak szczerze mówiąc, szybciej włączę sobie
ponownie tego składaka niż którąkolwiek z późniejszych płyt Avulsed (nawet
jeśli nie mam im nic do zarzucenia). Ode mnie brawa i wielki szacun.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz