Grave Hex
“Domain of Foul Rebirths”
Night Terrors Rec. / Cavernous Rec. 2026
Grave Hex zawiązał się w Helsinkach zaledwie dwa
lata temu. Zespół zdążył już jednak dać się poznać swoim debiutem, który to
zresztą przedstawiłem tutaj nieco ponad rok temu. Teraz panowie, wespół ze
swoją własną Jo Bench (czyli Hanną na basie), wracają z pięcioma nowymi
numerami, kryjącymi się pod widocznym powyżej tytułem. Dla tych, którzy nie
kojarzą, Finowie grają śmierć metal. I to w przypadku tej EP-ki nawet bardziej
tradycyjny i czysty gatunkowo niż na wspomnianym debiucie. Mniej tu
kombinowania, nieco mniej punkowych podjazdów, więcej staroszkolnych konkretów.
Ze wspomnianego punka pozostały ewentualnie rytmy perkusyjne, aczkolwiek tym
razem i tak brzmią one bardziej jak u klasyków ze Szwecji niż faktycznych
inspiracji tym nieco starszym gatunkiem. Owszem, jest w tej muzie trochę
skoczności i chwytliwości, ale jej podstawę stanowi deathmetalowy ciężar. Jak
wspomniałem, finezji w tych nagraniach jakby mniej niż na „Vermian Death”, co
nie znaczy, że panowie zapomnieli o wplataniu w swoje riffy odpowiedniej dawki
melodii, czy zmian tempa. To, głównie obraca się w granicach średnich, acz
niekiedy kapkę spada na rzecz siermiężnych, uderzających w łeb, rytmicznych
akordów. Trochę to wówczas przypomina marsz nieumartych, a masą kojarzy się ze
średniej wielkości spychaczem. Gdzie indziej, też w tych prostych, niewyszukanych
momentach, staje mi przed oczami Haemorrhage i Fernando wymachujący górną, czy tam
dolną, kończyną, niby zajumaną z kosza na szpitalne odpady. Choćby w „Master’s
Lair”. Poza powyższymi nazwami wymienić jeszcze, w formie inspiracji, można
połowę Szwecji, albo Incantation, którego echa również się na tym EP-ku
przewijają. Innowacji tu niewiele, za to konkretnego pierdolnięcia zdecydowanie
więcej. Masywnie to brzmi, więc za ten element też plus. Wokal – rasowy, bez
finezyjnych wywijasów, idealnie pasujący do podkładu muzycznego. Legancko się
tego słucha, nawet jeśli na podłogę nie rzuca. Sprawdzić zatem można, a nawet
wypada, choć jeśli ktoś się zgapi, to życia raczej nie przegra. Debiut podobał
mi się chyba mimo wszystko bardziej. Zobaczymy jaki będzie następny krok Grave
Hex. Myślę jednak, że z tej mąki więcej niż solidny wyrobnik ostatecznie nie
wyrośnie.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz