czwartek, 29 października 2026

Recenzja Grave Hex “Domain of Foul Rebirths”

 

Grave Hex

“Domain of Foul Rebirths”

Night Terrors Rec. / Cavernous Rec. 2026

Grave Hex zawiązał się w Helsinkach zaledwie dwa lata temu. Zespół zdążył już jednak dać się poznać swoim debiutem, który to zresztą przedstawiłem tutaj nieco ponad rok temu. Teraz panowie, wespół ze swoją własną Jo Bench (czyli Hanną na basie), wracają z pięcioma nowymi numerami, kryjącymi się pod widocznym powyżej tytułem. Dla tych, którzy nie kojarzą, Finowie grają śmierć metal. I to w przypadku tej EP-ki nawet bardziej tradycyjny i czysty gatunkowo niż na wspomnianym debiucie. Mniej tu kombinowania, nieco mniej punkowych podjazdów, więcej staroszkolnych konkretów. Ze wspomnianego punka pozostały ewentualnie rytmy perkusyjne, aczkolwiek tym razem i tak brzmią one bardziej jak u klasyków ze Szwecji niż faktycznych inspiracji tym nieco starszym gatunkiem. Owszem, jest w tej muzie trochę skoczności i chwytliwości, ale jej podstawę stanowi deathmetalowy ciężar. Jak wspomniałem, finezji w tych nagraniach jakby mniej niż na „Vermian Death”, co nie znaczy, że panowie zapomnieli o wplataniu w swoje riffy odpowiedniej dawki melodii, czy zmian tempa. To, głównie obraca się w granicach średnich, acz niekiedy kapkę spada na rzecz siermiężnych, uderzających w łeb, rytmicznych akordów. Trochę to wówczas przypomina marsz nieumartych, a masą kojarzy się ze średniej wielkości spychaczem. Gdzie indziej, też w tych prostych, niewyszukanych momentach, staje mi przed oczami Haemorrhage i Fernando wymachujący górną, czy tam dolną, kończyną, niby zajumaną z kosza na szpitalne odpady. Choćby w „Master’s Lair”. Poza powyższymi nazwami wymienić jeszcze, w formie inspiracji, można połowę Szwecji, albo Incantation, którego echa również się na tym EP-ku przewijają. Innowacji tu niewiele, za to konkretnego pierdolnięcia zdecydowanie więcej. Masywnie to brzmi, więc za ten element też plus. Wokal – rasowy, bez finezyjnych wywijasów, idealnie pasujący do podkładu muzycznego. Legancko się tego słucha, nawet jeśli na podłogę nie rzuca. Sprawdzić zatem można, a nawet wypada, choć jeśli ktoś się zgapi, to życia raczej nie przegra. Debiut podobał mi się chyba mimo wszystko bardziej. Zobaczymy jaki będzie następny krok Grave Hex. Myślę jednak, że z tej mąki więcej niż solidny wyrobnik ostatecznie nie wyrośnie.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz