Nail
by Nail
„Internal
Inferno”
War Anthem Records 2026
Jakiś czas temu, ponieważ pod
koniec września pojawił się drugi krążek, niemieckiego kwintetu Nail by Nail. Poza
intro i interludium, to sześć kawałków black metalu takiego akuratnego, bo skierowanego
do szerszego grona odbiorców, którego charakter można powiązać z takimi grupami
jak chociażby Watain. To typowo teutońskie podejście do diabelszczyzny, w
której epicką klimatyczność łączy się z agresją. Zwyczajowa mieszanka tremolo i
klasycznego kostkowania, która mknie w eter dość szybko, co nie oznacza, że
wolniejsze momenty są tej kapeli obce, gdyż w drugim wałku „Katharsis”, szóstym
„Above the Black Tower” i zamykającym ten album „The Valley of Sorrow”,
dominują średnie i wolne tempa. Kreują one wraz z akordami, chmurne i
jednocześnie refleksyjne melodie. Reszta kompozycji poczyna sobie wyraźnie
żwawiej, serwując zamiecie i zawieje, a i gołoledzią też potrafią poczęstować. Black
metal stworzony zgodnie z prawidłami sztuki, bo i zimne gitary tu są, wycofana
sekcja rytmiczna oraz siarczyste wokalizy, które rozmawiają sobie czasami z
tymi bardziej niskimi, formując atrakcyjnie brzmiący dialog. Nail by Nail nic
nowego nie wnoszą do tego gatunku i grają po prostu swoje, blendując
atmosferyczność z mrozami północy oraz dokładając do wszystkiego sporo
melancholii, która w połączeniu z dobrze poprowadzonymi tremolo, może czasami i
Mgłę przypominać, a w chwilach, gdzie słychać klawisze, to i wczesnym Emperor
zapachnie. Materiał poprawny, dla raczej grzecznego odbiorcy.
shub niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz