Sorcery
„The Immaculate Sin”
Xtreem Music 2026
Wiecie jaka jest różnica? Ogromna. A, no ale w czym?
Ano w tym, że istnieją zespoły, które w podobnym okresie nagrały debiutanckie
płyty, obie zajebiste zresztą. Potem zespoły te zniknęły na dobre dwie dekady
ze sceny, reaktywowały się, i teraz od dłuższego czasu nagrywają kolejne
albumy. Mam na myśli bohaterów dzisiejszego tematu, oraz pewnych panów ze
szwedzkiego Sala, których zespół na liście telefonicznej znajdowałby się gdzieś
na szarym końcu. Sorcery mieli w swojej karierze wzloty i lekkie dołowania, ale,
kurwa mac! Chłopaki grają już niemal cztery dekady, i właśnie wysmażyli album,
który mógłby być wyznacznikiem tego, ile szwedzkiego death metalu można nosić w
sercu przez tak długi okres czasu. Nie, żebym zaraz chciał, po raz nie wiem
który, napisać, że to wszystko już było, i że odgrzewany, choć solidnie,
kotlet. Bo fakt, szwedzizna to to jest, w całej okazałości, i z pełnym
inwentarzem. Są i d-beaty, i charakterystyczne melodie, chropowate wokale, typowe
przejścia, rytmy… Nic w tym dziwnego, bo przecież Sorcery w zasadzie
współtworzyli ten pierwszy etap rozwoju metalu śmierci z północy. Słuchając ich
nowej płyty nie odnoszę jednak wrażenia, że odcinają kupony od nazwy, jak w
przypadku tamtego drugiego zespołu, że nie oklapnęli na fotelu przed
telewizorem, tylko grają nadal to, co czują , i robią to szczerze. Nie powiem,
że cała płyta jest typowym miazgatorem, bo trafiają się na niej utwory średnie,
ale podoba mi się coś innego. Choćby to, że muzycy dość ostentacyjnie ubierają,
albo „wplatają”, elementy szkoły zamorskiej (choćby pod tytułem Incantation) do
swojego repertuaru, i bynajmniej nie tworzą przy tej okazji żadnego dysonansu
gatunkowego. Ja naprawdę chciałbym, żeby każdy zespół z takim stażem nagrywał
tak solidne płyty, nie będące jedynie powielaniem schematu, ale przynajmniej
jakąś próbą jego rozwinięcia. Sorcery ta sztuka się, przynajmniej moim skromnym
zdaniem, udała, a „The Immaculate Sin” jest ich chyba najlepszym krążkiem od
czasu „Arrival at Six”. Co ja będę dłużej pierdolił, ode mnie duże oklaski!
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz