Lydiga
„Bound to the Doomed Reign”
Iron Blood and Death Corporation 2025
Lydiga pochodzi z Meksyku i poza
paroma singlami w wersji digital, na swoim koncie posiada tą epkę, wydaną w
grudniu roku poprzedniego przez Iron Blood and Death Corporation. Materiał w
końcu dotarł do Polski więc kilka słów o nim wypada napisać. To sześć kawałków
atmosferycznego black metalu w ujęciu raw. Nie znaczy to jednak, że Meksykanie
raczą nastrojową wersją tego gatunku, serwując melancholijne, depresyjne bądź
baśniowe akordy, podsycone klawiszowym podkładem. Jeżeli o syntezatory i akordy
chodzi, to są one oczywiście tutaj obecne, lecz ich forma jest zgoła inna,
bowiem to piwniczne lub jaskiniowe dźwięki posłużyły Lydiga do wykreowania
„Bound to the Doomed Reign”. Meksykanie grają na wysoko nastrojonych gitarach,
którym akompaniuje wycofana sekcja rytmiczna i elektroniczne pasaże. Całość
obdarzona jest surowym brzmieniem, tak żeby sprawiała wrażenie, że muzyka
dochodzi do nas jakby z katakumb, co potęgują upiorne i wsparte pogłosem
wokalizy. To posępna i przesiąknięta złem gędźba, która liryzmem i nostalgią
nie zachwyca, ponieważ królują w niej mroczne i złowieszcze riffy, którewraz z
lodowatymi tremolo swoją przyswajalnością nie rozpieszczają. Płyną one w
spokojnych, wręcz jednostajnych tempach, hipnotyzując i z cierpliwością
infekując odbiorców, którzy wiedzeni, sączącymi się z tego krążka nutami, brną
za nimi w pozbawioną światła otchłań. Muzyka Lydiga to surowy black metal o
klimatycznym usposobieniu, lecz w odróżnieniu od zwyczajowego, szerzej znanego,
atmosferycznego ujęcia, jest on skrajnie mizantropijny i przytłaczający. Jego
zdeformowane przez szumy i wysokie rejestry brzmienie, bez trudu przyciągnie do
siebie fanów podziemia, do którego wielbiciele mainstreamu nigdy wejść nie
zdołają.
shub niggurath
https://ironbloodanddeath.bandcamp.com/album/bound-to-the-doomed-reign

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz