Azure
Emote
„Cryptic
Aura”
Testimony Records 2025
Po
raz czwarty Azure Emote stanął na wysokości zadania i zaprezentował awangardową
wersję death metalu przy użyciu dość szerokiego wachlarza instrumentów. Nic
specjalnie nowego na temat tego wydawnictwa powiedzieć się nie da, bo tego typu
płyt sporo uzbierało się od lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia. To
dziesięć numerów stanowiących fuzję różnych gatunków metalowego grania. Suną
one w stale zmieniającym się tempie przy wykorzystaniu przeróżnych form
kostkowania. Amerykanie wplatają w to znaczną ilość elementów symfonicznych,
elektronicznych czy wręcz jazzowych, a także oprócz soczystych growli trochę
kobiecych głosów czy chóralnych śpiewów. Najnowsza propozycja od Azure Emote
jest jak „sałatka warzywna”, bo jej skład jest przebogaty. Pomieszane style
muzyczne na śmierć metalowym fundamencie, które zebrane do kupy częstują nas
kosmicznymi pływami, brutalnymi atakami i sentymentalnymi motywami, a wszystko
okraszone saksofonem, skrzypcami, syntezatorem i różnej maści samplami.
Momentami jawi się to jako klimatyczny decior, w innych chwilach jako
telewizyjne, gotycko-rockowe wypociny, innym razem jako próba industrialnego
najazdu wrogów ziemi z Marsa, a kiedy indziej jako dziwna, zmetalizowana
improwizacja. Modernistyczna muzyka, która nie jest pozbawiona sensu i
skonstruowana jest z pomysłem, a i braku talentu temu sekstetowi nie można
zarzucić. Niestety jak dla mnie w tej „sałatce” ktoś przesadził z „majonezem”,
co spowodowało, że rozbolał mnie brzuch, a poza tym wszystkie składniki nazbyt
się pomieszały, przez co przekształciły się w jedną i bezsmakową masę. Album,
który podąża w niewiadomym kierunku i będący jedynie eklektycznym eksperymentem
bez szczególnego wyrazu. Dwa razy przesłuchałem i zmęczony do kosza wyjebałem.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz