wtorek, 15 lipca 2025

Recenzja Verdalack „Force From The Grave”

 

Verdalack

„Force From The Grave”

Hells Headbangers 2025

Kwintet ten jest świeżym zespołem, pochodzącym z Tokio i będącym pozostałościami po thrashowym Assault Attack, którego działalność została zawieszona w 2018 roku. Trzy lata temu trójka muzyków, chcąc wskrzesić tą kapelę zrobiła to dokooptowując jeszcze dwóch panów, ale zmienili przy okazji nazwę i tak w 2022 roku powstał Verdalack. Pod koniec lipca ukaże się ich debiut, którym jest właśnie „Force From The Grave”, zawierający osiem numerów, które mkną w przestworza przez niespełna trzydzieści minut. Japończycy stylistycznie nie odeszli zbyt daleko od dokonań jako Assault Attack, bo obecnie ich twórczość można określić jako speed-metal, w którym pierwiastek power-metalowego grania jest dość silny. Objawia się on w epickiej melodyce towarzyszącej szybkim akordom oraz w solówkach, które chwytliwością i charakterem nie ustępują tym pierwszym. Pozostała część grania Verdalack, to bardzo chyże kostkowanie, które furiacko, ale z gracją pędzi do przodu zasypując gęstymi i tnącymi jak żyletka riffami. Gitarzyści uwijają się jak w ukropie, aby zmieścić jak najwięcej uderzeń w struny w każdym utworze, a sekcja rytmiczna wraz z wokalistą dzielnie nadąża za nimi, skutecznie zagęszczając i tak już dość zwartą strukturę wioseł. Ci potomkowie samurajów nie byliby sobą, gdyby nie okrasili całości japońskimi naleciałościami czy pomysłami, które nieco modyfikują ten gatunek. Czynią to za pomocą specyficznego brzmienia jakim obdarzyli instrumentarium, które wskutek zabiegów tej piątki Japończyków jest bardziej przesterowane niż zazwyczaj. Sprawia wrażenie delikatnie przepuszczonego przez komputer, co czyni je grubszym i co za tym idzie cięższym, ale również mocno odrealnionym jak na tego typu rzępolenie. Dodatkowo wokalizy i niektóre momenty muzyki zostały sowicie potraktowane pogłosem, potęgując nieoczywistość tego materiału. Energiczna gędźba wykreowana z radością i niebywałą lekkością i gwarantująca ból szyi od machania głową podczas jej słuchania. Fantastycznie przybrudzona i umodelowana za pomocą wyżej wymienionych zabiegów, co wpuściło sporo orzeźwienia do speed-metalowego stylu i udowadnia, że jeszcze da się coś nowego wymyślić. Polecam.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz