Verdalack
„Force
From The Grave”
Hells Headbangers 2025
Kwintet
ten jest świeżym zespołem, pochodzącym z Tokio i będącym pozostałościami po
thrashowym Assault Attack, którego działalność została zawieszona w 2018 roku.
Trzy lata temu trójka muzyków, chcąc wskrzesić tą kapelę zrobiła to dokooptowując
jeszcze dwóch panów, ale zmienili przy okazji nazwę i tak w 2022 roku powstał
Verdalack. Pod koniec lipca ukaże się ich debiut, którym jest właśnie „Force
From The Grave”, zawierający osiem numerów, które mkną w przestworza przez
niespełna trzydzieści minut. Japończycy stylistycznie nie odeszli zbyt daleko
od dokonań jako Assault Attack, bo obecnie ich twórczość można określić jako
speed-metal, w którym pierwiastek power-metalowego grania jest dość silny. Objawia
się on w epickiej melodyce towarzyszącej szybkim akordom oraz w solówkach,
które chwytliwością i charakterem nie ustępują tym pierwszym. Pozostała część
grania Verdalack, to bardzo chyże kostkowanie, które furiacko, ale z gracją
pędzi do przodu zasypując gęstymi i tnącymi jak żyletka riffami. Gitarzyści
uwijają się jak w ukropie, aby zmieścić jak najwięcej uderzeń w struny w każdym
utworze, a sekcja rytmiczna wraz z wokalistą dzielnie nadąża za nimi,
skutecznie zagęszczając i tak już dość zwartą strukturę wioseł. Ci potomkowie
samurajów nie byliby sobą, gdyby nie okrasili całości japońskimi naleciałościami
czy pomysłami, które nieco modyfikują ten gatunek. Czynią to za pomocą
specyficznego brzmienia jakim obdarzyli instrumentarium, które wskutek zabiegów
tej piątki Japończyków jest bardziej przesterowane niż zazwyczaj. Sprawia
wrażenie delikatnie przepuszczonego przez komputer, co czyni je grubszym i co
za tym idzie cięższym, ale również mocno odrealnionym jak na tego typu
rzępolenie. Dodatkowo wokalizy i niektóre momenty muzyki zostały sowicie
potraktowane pogłosem, potęgując nieoczywistość tego materiału. Energiczna
gędźba wykreowana z radością i niebywałą lekkością i gwarantująca ból szyi od
machania głową podczas jej słuchania. Fantastycznie przybrudzona i umodelowana
za pomocą wyżej wymienionych zabiegów, co wpuściło sporo orzeźwienia do
speed-metalowego stylu i udowadnia, że jeszcze da się coś nowego wymyślić.
Polecam.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz